Miód Pitny
Recenzje miodów pitnych

Schronisko Smaków

Schronisko Smaków

Schronisko Smaków to restauracja Magdy Gessler w Bukowinie Tatrzańskiej. Można tam skosztować również znakomitych miodów pitnych. Jak nam powiedziano - "są to miody sycone przez zaufanych współpracowników, według poufnych receptur". Czyli są to produkty oryginalne, regionalne. Miody są rozlewane do gustownych, krzepkich kamionek. Co dla nas najważniejsze, składniki są naturalne oraz nie ma w nich dodatku kwasku cytrynowego i siarki. Polecamy i będziemy w przyszłości chętnie kupować kolejne nastawy.

www.spizarnia.schroniskosmakow.pl

Dwójniak Malinowy

Dwójniak Malinowy

Miód o barwie naturalnego soku malinowego, naturalnie mętnawy, o zapachu wyrazistym, owocowym, naturalnym. Barwa malinowa złamana złocistością miodu. Smak na wstępie nieco szorstki, a zarazem słodki i winny za sprawą naturalnej maliny. Owocu maliny i miodu mu nie szczędzono! Wyborny jako schłodzony! Czuć te 16% alkoholu - miło trzewia rozgrzewa i krzepi. Grzany nabrał srogości i okazał się wybitnie owocowy, wówczas poczuć można pełnię smaku malinowego. Ten egzemplarz to była nowość, dopiero co weszła do sprzedaży więc miód winien poleżeć jeszcze i złagodnieć. Jest to jeden z najlepszych maliniaków na rynku pewnikiem! Doskonały zarówno zimny jak i grzany o znakomitej proporcji między owocem a miodem. Cieszą krzepkie, ciężkie, gustowne kamionki.
Trójniak Korzenny

Trójniak Korzenny

Miód o intensywnej, złocistej barwie słonecznej. Zapach ziołowy, chmielowy upojnie-intrygujący. Lekko anyżowa nuta w zapachu. W smaku miód to okrągły, słodki ale wyraźnie przełamany goryczką chmielową. Bardzo dobrze zbalansowany, o minimalnej winności. Mimo, że korzenny - nie jest ostry ale lekki i łagodny, idealnie pijalny. Schłodzony okazał się doskonały! Przypomina miody Piwowara. Wyraźnie ziołowy w kierunku wytrawnego. Absolutnie nie jest zbyt słodki - idealny dla osób nie przepadających za nadmierną słodkością. Kamionka krzepka, ciężka, gustowna dopełnia całości. Po pogrzaniu na pierwszy plan wyszły zioła, a słodycz odeszła na drugi plan. Gorący okazał się lepszy bo bardziej jeszcze ziołowy i bardziej winny. Wyborny miód kraftowy.