Dwójniak trzech kultur
Złota Pszczoła | 21 lutego 2026

Na etykiecie widzimy duchownych trzech religii, a nie kultur ale mniejsza z tym. Zarówno flasza, jak i skład miodu jest identyczna jak w przypadku dwójniaka Apisu o nazw Grzańcowa Porzeczka ale nie jest to miód identyczny, co cieszy. Różnią się oba zdecydowanie zarówno barwą jak i zapachem i smakiem. Niniejszy miód miał barwę ciemnej herbaty, z odcieniem pomarańczowym, trochę tak jakby karmelową. Aromat silny, słodki, przyjemny jakby wędzonej śliwki, karmelu, a porzeczkowy jakby mniej. Czuliśmy zaskoczeni dymne aromaty i nie wynikało to z faktu, iż obok paliło się ognisko ;) Miód okazał się całkiem przyjemny (mocno schłodzony), harmonijny, mocno słodki, okrągły, owocowy. Jednak trzeba wspomnieć, że dwa lata czekał w kolejce na degustację w pudle i to dodatkowe leżakowanie na pewno mogło go uszlachetnić. Wydawało się, że nie czuliśmy tu kwasku cytrynowego, którego nie cierpimy, gdyż koncentrat soku z czarnej porzeczki wystarczył w zupełności do wyregulowania kwasowości. Po podgrzaniu miód nadal był przyjemny, łagodny. Wydaje się, że zarówno sok jak i goździki zostały dodane z wyczuciem. Ma wprawdzie karmelową słodycz ale smakowo to nie przeszkadza więc ogólnie odnieśliśmy pozytywne wrażenia i miód ów polecamy.
Dwójniak Grzańcowa porzeczka
APIS - spółdzielnia pszczelarska | 21 lutego 2026

Jest to miód bardzo podobny do identycznego pod względem składu i flaszki dwójniaka Trzech Kultur od marki Złota Pszczoła. Ale zarówno smak jak i zapach jest tu inny i to cieszy. W zapachu w porównaniu do wspomnianego Trzech kultur jest mniej karmelowy, bardziej porzeczkowy i goździkowy. W smaku zaś okazał się bardziej kwaskowaty i bardziej goździkowy. Sprawia wrażenie jakby był wysycony na bazie miodu gryczanego ale może to być złudzenie wytworzone przez karmel a bazą może być powszechnie przecież stosowany przez Apis wielokwiat. Jest też bardziej ostry niż tamten - jakby miał i imbir oraz gałkę. Jak wspomnieliśmy - jest też bardziej kwaskowaty ale chyba i w tym nie zastosowano kwasku cytrynowego, gdyż zagęszczony sok porzeczkowy jest wystarczajaco kwaskowaty aby zrównoważyć słodycz dwójniaka. Oczywiście możemy się mylić. Po podgrzaniu zapachu stał nie ekstremalnie goździkowy, podobnie w smaku więc uznaliśmy go za najbardziej goździkowym miodem jakie piliśmy i chyba należy uznać to za wadę. W smaku jest bardzo słodki, bardzo ostry, goździków piekący, mniej może winny, bo porzeczka zeszła na drugi plan. Karmel jest również maksymalnie wyraźny. Przyprawy wzmogły hardość finiszu, a goździk w grzanym zdominował właściwie wszystko. Ewidentnie po podgrzaniu jest gorszy od tego o nazwie Dwójniak trzech kultur ale na zimno może nawet i lepszy? W kategorii dwójniaków Apisu - standard.
Półtorak Cervus
Złota Pszczoła | 14 lutego 2026

Zauważmy, że ten wizerunek jelenia bardzo przypomina ten ze słynnego Jagermajster. Barwę miał ciemną, herbacianą, można powiedzieć - miodu gryczanego. Zapach jest jakiś taki kwaskowaty, owocowy, miodu gryczanego. Ale też jakby miał zioła. Jednak może to być zludzenie wynikajace z miodu gryczanego. Naszym zdaniem również musi tu być karmel, co rownież może przyciemniać jego barwę. Wydaje się, że składniki powinny dać dobry efekt ale ten efekt jest jakiś taki „tani”. Tak - tani efekt, to dobre określenie tego miodu. Taki miód z supermarketu. Producent pisze, że jest tam miod gryczany i odrobina owoców runa leśnego co z kwaskiem cytrynowym daje efekt jakby był tam sok malinowy i jabłkowy. To słowo odrobina może wskazywać częste zjawisko w miodach Apis - czyli kwasek cytrynowy udający owoce. Po podgrzaniu przede wszystkim uderzył nas w nozdrza winność takiej niby maliny i alkohol. Owocowość uwidoczniła się po podgrzaniu - grzany stał się lepszy, bardziej pijalny. Nadal oczywiście pozostał zdecydowani ciężki, cukrowy, cierpki i karmelowy z finiszem owocowym. Owoc jest lepszy w grzanym tutaj. Grzany naszym zdaniem lepszy i lepiej pijalny. Podsumowując - miód w klasie miodów Apis, Tim, Huzar. Nawet stwierdziliśmy, że jest do złudzenia podobny do półtoraka Lublskiego z Apisu, bo i zapewne ten miód wysyciła spółdzielnia Apis. Wydaje się nam, że jest w nim spora dawka sacharozy, być moze z karmelu. Trzeba dodać, że czekał na degustację co najmniej rok u nas w "zapasach" więc na pewno pomogło mu to dodatkowe leżakowanie, które polecamy zwłaszcza w przypadku miodów tanich. W klasie miodów najtańszych pod względem smaku może nie jest najgorszy ale sami wiecie... tyłka nie urywa ;)
Półtorak Kazimierz
Miodosytnia Imbiorowicz | 7 lutego 2026

Miód o przepięknej, głęboko miodowej barwie, idealnie klarowny. Jest to miód czysty czyli bez dodatków więc jego bogactwo smakowe pochodzi wyłącznie z użytego miodu bazowego oraz leżakowania w beczce dębowej. W zapachu jest cudownie aromatyczny, silnie miodowy. W smaku czujemy nuty jakby karmelu i wanilii z akcentem taneczności, gdyż długo leżakował w beczce dębowej. Dodać trzeba, że u nas w kolejce czekał dodatkowy rok. Zwraca uwagę jego niebywale aksamitny i łagodny jak na półtoraka smak. Beczka dębowa nadała mu takiego charakterystycznego zdrewniałego, wręcz orzechowego, a nawet czekoladowego akcentu. Ma jakby również nuty lenśo jagodowe więc jest miodem na pewno bardzo ciekawym. Ta łagodność ma wręcz ową cechę cukierkowatości, jak to nazywamy ale wynika to zapewne z nie z przegotowania brzeczki ale z długiego leżakowania. No ale dla osób, które nie piły nigdy półtoraków trzeba zaznaczyć, że jest to miód deserowy, syropowaty, ciężki i bardzo słodki w stosunku do trójniaków na przykład, nie wspominając o czwórniakach. Nie ma za wiele winności. To zanotowaliśmy w schłodzonym w śniegu, a po podgrzaniu stał się jakby taki cukrowy, bardziej karmelowy i bardziej kwaskowaty. Cieszy bardzo ładna etykieta na eleganckiej flaszy. Jest to na pewno miód wysokiej klasy ale zastanawiamy się czy cena jego nie jest jednak nazbyt wygórowana, bo kosztował ponad 200 pln. Polecalibyśmy go jako miód na prezent.
Trójniak Warszawski Dzień
Miodosytnia Syrena | 24 stycznia 2026

Jest to miód czysty, oparty wyłącznie na bazie miodu lipowego, który pszczoły zbierały w centrum Warszawy. Barwę miał wesołą, jasną, miodu lipowego, lekko naturalnie mętnawy. W zapachu zachwyciła nas cudownie kwitnąca lipa, aromat kwiecisty, aksamitny, wspaniały! W smaku okazał się wprost przepyszny, głęboko lipowy, z bardzo stonowaną charakterystyczną dla lipy ostrością na końcu. Niebywale pyłkowy! Jest to miód należycie słodki i stonowany leciutką winnością pochodzącą zapewne z samego miodu. Doskonale ułożony, perfekcyjnie zbalansowany, o niewyobrażalnej aksamitności, przełamanej leciutką goryczką. Bardzo nam posmakował. Po podgrzaniu lekko się spienił, aromat lipy jeszcze uległ wzmocnieniu. Grzany nadal zachował aksamitną słodycz, a zarazem wyrazistość - doskonały balans między slodyczą, a naturalną rześkością i wszystko to pochodzi z samego miodu lipowego. Miód ekstremalnie lipowy, esencjonalny, z mocną pyłkowatością jako najprzedniejszy leczniczy medykament w dobrym tego slowa znaczeniu. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy pszczoły mogły zebrać z pyłkiem również jakieś zanieczyszczenia chemiczne, jakich w warszwskim powietrzu nie brakuje ale na pewno nie ma w nim zanieczyszczeń charakterystycznych dla obszarów intensywnie użytkowanych przez nowoczesne rolnictwo, co podkreśla się zawsze jako atut "miodów miejskich". W temacie walorów smakowych uznajemy ten miód za wybitny i należący do najlepszych miodów lipowych jakie piliśmy.
Trójniak Grzany o smaku zimowej herbaty
APIS - spółdzielnia pszczelarska | 3 stycznia 2026

Producent twierdzi, że w bukiecie tego miodu znajdziemy "nuty hibiskusa, jabłka, gruszki, dzikiej róży i aronii, przeplatane aromatem cynamonu, goździków, imbiru oraz cytrusowej świeżości." My zaś tak go skomentujemy - miód o barwie pomarańczowo bursztynowej i w zapachu rzeczywiście czujemy skórkę pomarańczową (czy to prawdziwa skórka czy jakiś aromat identyczny z naturalnym tego nie wiemy). Jednak głównie czujemy w zapachu cynamon, goździki i może nieco gałki. W smaku zaś jest zdecydowanie słodki, o słodyczy miodu wielokwiatowego, stonowanego winnością zapewne pochodzącą standardowo z kwasku cytrynowego. Zwraca uwagę w smaku bardzo duża zawartość cynamonu, która jakby jeszcze oną słodycz podbija. Jest też intensywnie kwaskowaty, lekko cytrusowy i nawet na zimno jest rozgrzewający za sprawą goździków. To jest nieco inny miód niż typowy grzaniec Apisu, bo ekstremalnie cynamonowy. Po podgrzaniu jest okrąglejszy, ma mniej goryczki, a słodycz jest w sam raz. W grzanym smaki się cudnie zespoliły. Zarówno słodki i ziołowo korzenny, rozgrzewający z ostrym goździkowym posmakiem i silnym cynamonem. Aromat cytrusowy jest bardziej wyrazisty w grzanym i doskonale komponuje się ze słodyczą miodu i przypraw. Grzany naszym zdaniem dużo lepszy - jak to grzaniec. Doskonale pijalny ale oczywiście jest to miód na poziomie tych budżetowych i w ramach takiej klasy go oceniamy, co trzeba mieć na uwadzę. Co do tych wymienionych na początku hibiskusów, gruszek itd. - jeśli tam w ogóle były, to w ilościach homeopatycznych i raczej tego nie zarejestrowaliśmy.
Trójniak Reytan
Ami Honey | 27 grudnia 2025

Miód o barwie ciemno słonecznej, klarowny. W aromacie przypomina nam trójniaki Apisu, z pieprznymi nutami i gałką muszkatołową oraz cynamonem. Jest to podobno miód z sokiem winogronowym ale na pewno zagęszczonym oczywiście, gdyż jest to miód budżetowy. Ogólnie miód jest należycie słodki i jednocześnie winny, a na finiszu ziołowo ostrawy. Słodki i winogronowy jest wyraźnie. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że nie jest zły ale oczywiście nie oczekujmy nawet zbliżenia się do poziomu miodów kraftowych. Po podgrzaniu wzmogła się cierpkość i słodycz. Słodycz na początku, a później robi się cierpki i ostry. Grzany również nie jest najgorszy. Być może pomogło mu długie leżakowanie (co najmniej 2 lata) u nas w pudle, bo jakoś nie mieliśmy chęci się za niego zabrać, znając inne miody z tej serii. Tak więc jest to dobry sposób na polepszanie miodów słabych - potrzymajcie je ze 3 lata w piwniczce. Na końcu stwierdziliśmy, że jakby przypominał herbatę z cytryną. Można jednak domniemywać, że w tanim miodzie nikt cytryny nie da tylko kwasek cytrynowy, a i sam zagęszczony sok z winogron mógł stać się "regulatorem kwasowości". Nas w tym miodze uradowała na pewno etykieta - takie staropolskie i klasztorne ale "wizualnie normalne" czy inaczej klasyczne grafiki lubimy najbardziej.
Półtorak Sweet Grass
APIS - spółdzielnia pszczelarska | 20 grudnia 2025

Jest to ten sam miód co Półtorak 1932 oraz Półtorak Zaklęty Książę ale za każdym razem opisujemy go od nowa, nie zaglądając do wcześniejszych opisów ani innych źródeł - tak zawsze postępujemy aby nie ulegać żadnym sugestiom własnym lub zewnętrznym. Miód o ładnej bordowo-brązowej barwie, idealnie klarowny. W aromacie przyjemny, miodowo owocowy, esencjonalny. Wyczuwamy w nim sok porzeczkowy i wiśniowy, a może i ma coś z maliny. Zwraca uwagę niewątpliwa harmonia smaków i proporcji słodyczy miodowej do owocowej kwaskowatości. Wydaje się nam on być najbardziej smakowitym miodem spółdzielni Apis ze wszystkich jakie dane nam było skosztować. Powinien być ich miodem flagowym. Pewną winność ma sam miód gryczany, gdyż wydaje się nam że bazą jest właśnie gryka. Trawa żubrowa jest dodatkiem wyłącznie symbolicznym, może nadając mu czegoś do ziół podobnego ale minimalnie. Miód uważamy, za doskonały, jakościowy i ciekawy oraz dosyć unikatowy. Trzeba również zauważyć, że jest niebywale lekki jak na półtoraki, gdyż owoc go uskrzydla. Po podgrzaniu czujemy w zapachu karmel, który również mógł dodać mu kolorytu. Podgrzany dalej zachował swoją lekkość i rześkość. Trzeba przyznać, że trochę jest trudny do zidentyfikowania co do składników, co może świadczyć o jego dostatecznie długim leżakowaniu, powodującym zwykle zespolenie się smaków. Ale w miarę degustacji pośród nas zaczęły pojawiać się głosy wątpiące co do tych soków owocowych. Zaczęliśmy nawet podejrzewać, że nie ma tu w ogóle soku ale stosowany chojnie przez Apis kwasek cytrynowy, a reszta to złudzenie, wywołane przez sam miód gryczany i karmel. Doznaliśmy w tym przypadku lekkiego skołowacenia sensorycznego. Nie było jednomyślności co do jego składu, co rzadko się zdarza. Trochę to irytujące, że nie podano składników i musimy tak zgadywać. W jednym byliśmy zgodni, że bazą jest miód gryczany i że jest to bardzo dobry miód, a właściwie najlepszy ze spółdzielni Apis.
Czwórniak Kartuzki
Miodosytnia Ojrzynek | 13 grudnia 2025

Nazwa tego czwórniaka nawiązuje do zakonu Kartuzów i jak informuje nas producent "powstał na bazie miodów wielokwiatowych zbieranych w ramach własnego gospodarstwa ogrodniczo - pasiecznego, oraz soku z borówki amerykańskiej i wiśni oraz śliwki, dostarczonych z gospodarstwa szanującego przyrodę i owady zapylające. Prace nad wytworzeniem miodu pitnego przebiegają według tradycyjnych receptur oraz sprawdzonych technologii fermentacyjnych". To bardzo cieszy, a my odnotowaliśmy takie wrażenia: - Miód o barwie wiśniwej, raczej ciemnej, na zdjęciu może za bardzo rozjaśniona przez podświetlenie z tyłu. Co do klarownosci to miód mętny maksymalnie, z pływającymi farfoclami, które można byłoby odcedzić nawet durszlakiem ;) Ale dla nas nie jest to mankament - najważniejsze są jakość, zapach i smak. W aromacie miód wybitnie owocowy przywołujący na myśl głównie dojrzałą wiśnię i śliwkę. W zapachu nie wyczuwaliśmy ani miodu ani innych dodatków, które być może wiśnia i śliwka zagłuszyły. W smaku jednak odczuwalna jest słodycz ale jakby pochodziła bardziej z owoców niż z miodu. Jak na czwórniaka jest on bardzo skoncentrowany i treściwy, przypominajac trójniaka nawet, chociażby tego z projektu Trzy Korony więc być może jest to jakaś modyfikacja. Miód ogólnie jest wybitnie owocowym ale zarówno słodkim i bardzo dobrym. Po podgrzaniu czujemy jakby bardzo dojrzałą wiśnię, co zapewne jest wynikiem obecności śliwki. W smaku jest intensywnie owocowy, winny z posmakiem zdrewniałej wiśni i dużą taninowością, z akcentem śliwkowym. Borówka chyba za bardzo przypomina te dwa poprzednie owoce, bo ją jakoś słabo czuliśmy. Nieprawdopodobnie zachęca do konsumpcji, jest niezwykle pijalny. Zauważyliśmy, że po podgrzaniu jakby stał się bardziej klarowny. Według nas grzany jest lepszy niż zimny, bo bardziej się smakowo zespolił. Ma doskonałą harmonię między słodyczą, a owocowością. Polecamy!
Trójniak
Pasieka Krasnal | 6 grudnia 2025

Miód o wesołej jasnej barwie słonecznej, klarowny. W aromacie czujemy upojny miodowy ferment, a w smaku okazał się być głęboko miodowym z ostrym ziołem ale w sumie jest lekki więc myślimy, iż powstał w oparciu o wiosenny wielokwiat, miód nektarowy, może akacja? Co do ziół to nie jet to typowa mieszanka jak się nam wydaje ale czuliśmy imbir, goździki i gałkę, zaś mniej cynamonu. Jego kwaskowatość jest naturalna, na pewno nie z kwasku cytrynowego. Mimo sporej zawartości alkoholu nie jest on za bardzo wyczuwalny. Zawraca uwagę przede wszsytkim jego naturalność, wyrazista słodycz, przełamana akcentem ziołowym. To jest bardzo dobry miód! W podgrzanymzapach ujawnił nowe pokłady aromatyczne, trudne nawet do opisania, biorące się zapewne z połącznie miodu i ziół. Grzany stał się nieco słodko-goryczkowy ale ze stosowną winnością. Zastanawiamy się czy nie ma tam chmielu. Co ciekawe w grzanym alkohol równiez nie jest wyczuwalny za bardzo. Miód ów cieszy swoją naturalnością i oryginalnością smakową oraz najwyższą jakością typową dla miodów rzemieślniczych. Duża czyli normalna flasza 0,75 wespół z niezwykle atrkacyjną ceną dodatkowo zachęca do zakupu. Polecamy!
Dwójniak Naturalny
Pasieka Ramka Miodu | 29 listopada 2025

Miód o ujmującej barwie ciemnej, wchodzącej w pomarańczową z refleksami malinowymi. W aromacie czujemy wyraźnie malinę, a przecież piszą że to dwójniak naturalny i nic o malinie nie ma w opisie? Czy miód bazowy może być w smaku i zapachu tak podobny do soku malinowego? Podobnie jest w smaku - niesłychanie wyraźnie czuć cudownie owocową winność z soku maliny. Zarówno zapach jak i smak ma ów specjał wyśmienite. Miód to bardzo słodki, deserowy, mocno miodowy, aromatyczny i silnie malinowy. Wprost wyborny! Naszym zdaniem jest to miód z sokiem malinowym i zastanawiamy się dlaczego nie ma o tym ani slowa, a byłby to przecież atut. Trunek ów jest bardzo lagodny przy tym i doskonale zrównoważony między słodyczą a winnością owocu maliny. Jest przy tym krzepiący i srogi, głeboki i ciężki ale też rozłożysty i jak wspominaliśmy intensywnie malinowy. Po podgrzaniu jest idealny na zimne dni. Całość cieszy doskonałością harmonii słodyczy i kwaskowatości i można uznać go za jeden z najlepszych maliniaków na rynku. Z pewnością jest należycie wyleżakowany w ziązku z powyższym. Polecamy go gorąco jako bardzo smaczny miód malinowy z gatunku deserowych.
Trójniak Sylwian na gryce
Pasieka Dziadka Ignacego | 22 listopada 2025

Trunek o głębokiej barwie miodu gryczanego, lekko może mętnawy, o przepięknym aromacie miodu gryczanego - bardzo trwały i rozłożysty. W smaku bardzo słodki i charakterystycznie dla gryki ostry ale nie przesadnie. Jest to czysty miód gryczany bez dodatków. Czujemy od razu, że został należycie wyleżakowany. Jest bardzo treściwy i pełny, aż nawet w swej intensywności szorstki. Ma tą charakterystyczną dla miodów gryczanych naturalną winność, co sprawia że nie trzeba tu już nic dodawać. Ogólnie jest to perfekcyjny miód gryczany w doskonałych proporcjach słodyczy do kwaskowatości. Po podgrzaniu miód srogo inhaluje gryczanym aromatem. Gorący uwydatnił w smaku jeszcze bardziej wszelakie gryczane akcenty. Miodowa słodycz jest w nim doskonale przełamana ta naturalnną kwaskowatością. Wydał nam się lepszy grzany, bo bardziej jeszcze intensywny aromatycznie i smakowo. Trudno się nad nim rozwodzić, bo jest to prosty skład ale genialne wykonanie. To jest w sumie też metoda - prosty skład, doskonałe składniki i mamy produkt wyborny. Cieszy duża flasza 0,7l oraz atrakcyjna cena jak za miód o tak wysokiej jakości.
Trójniak Sylwian na kawie
Pasieka Dziadka Ignacego | 15 listopada 2025

Jest to niesycony trójniak na bazie miodu wielokwiatowego z dodatkiem kawy. Barwę ma nasyconą, miodową, idealnie klarowny. Aromat zaś jego to naturalny miód z wyraźnym elementem zapacjowym wybornej, świeżo zmielonej kawy. W smaku zwróciła nasza uwagę jego niesłychana lekkość. Naszym zdaniem bazą były jakieś wczesne wielokwiaty, miody nektarowe. Kawa jest w nim wyraźna ale nie natarczywa, raczej w postaci delikatnego wzbogacenia goryczką, przełamującą słodycz miodu. Miód to treściwy i pożywny acz lekki, czuć w nim charakterystyczną dla Sylwiana aksamitność pochodzącą z leżakowania. W czasie degustacji na początku był słodki ale później jakby traci słodycz za sprawą kawy, skierowując nasze kubki smakowe w stronę goryczki. Jak zawsze powtarzamy, że nie jesteśmy amatorami łoczenia miodu z kawą ogólnie nie tylko w przypadku lakoholi ale tutaj kawa subtelnie uzupełnia smak i miod dzięki temu staje się ciekawy. Skoro tak - skoro my miód z kawą chwalimy to dla osób lubiących takie połącznie oznacza, że jest wyśmienity. Po podgrzaniu miód zintensyfikował swoją słodycz i przedłużył ją, stając się się nieslychanie gładki, głęboko miodowy z bardzo wyrazistymi smakami kawowymi, które jednak nie dominują w całości, choca nadają ton. Grzany okazał się znakomitym, wielowarstwowym, właśnie dzieki kawie. Polecamy zimny i zwłaszcza grzany.
Trójniak Wiśniowa rozkosz
Pasieka Ramka Miodu | 8 listopada 2025

Jest to trójniak niesycony o przepięknej ciemno wiśniowej barwie i wysokiej klarowności. Aromat ma iście starodawny, bardzo intensywny, świeżo wiśniowy, rześki i naturalny. W smaku jest długotrwale owocowy, naturalnie wiśniowy, jakby ze świeżo wydrelowanych wiśni. Jednak jednocześnie czujemy jego miodową słodycz. Jest to miód w smaku niesłychanie głęboki, niesłychanie owocowy, słodko winny, a następnie lekko beczkowo-pestkowy. Całość można określić jako wyjątkowo świeżą i orzeźwiającą kompozycję. Trzeba jednak zauważyć, że słodycz jest zdominowana przez wiśnię, co jest częstym zjawiskiem w przypadku tego owocou. Po podgrzaniu miód się lekko spienił, być może wciąż żył we flaszy, a może to efekt tego, że jest niesycony. Grzany nadal jest wystarczajaco słodki, świeżo wybitnie owocowy. Ku naszemu zdziwieniu smaki nadal poozostają w idealnej harmonii. Gorący jest bardziej winny, pestkowy, głęboko wiśniowy, przesłaniając słodycz miodową ale jest ona obecna nadal. Do grzania jak najbardziej się nadaje. Jest to miód bardziej owocowy niż miodowy, o niesłychanej spójności smaków. Można powiedzieć, że należy do wybitnych wiśniaków na rynku.
Czwórniak faworytnik
Miodosytnia Na Miodowo | 1 listopada 2025

Jest to miód niesycony czyli niegotowany, a więc zachowujący wszystkie pszczele dobrodziejstwa prozdrowotne. Powstały na bazie najpewniej lekkiego wielokwiatu ale wydawał się nam przez swój specyficzny smaczek również jakby słonecznikowy. Miód ów zwraca uwagę swoim wielce oryginalnym składem, bo fermentował z niespotykanym dodatkiem mięty i limonki, w zacnym towarzystwie ziół, których szczegółowy skład producent zachował w tajemnicy, co zawsze rozumiemy bo konkurencja nie śpi ;) Czwórniak Faworytnik cieszy oko piękną, wesołą, słoneczną barwą i krystaliczną klarownością. Po otwarciu flaszy zapach wprost oszałamia miodowo miętowo cytrusowym aromatem, wysoce przy tym naturalnym i świeżym. To pewnikiem jeden z najpiękniej pachnących miodów jakie znamy. W smaku na początku łagodny i nawet jak na czwórniaka przyjemnie słodki, okrągły, zaś w dalszej kolejności nabiera charakteru za sprawą orzeźwiającej mięty i limonki oraz delikatnej szorstkości ziołowej, nadajej nawet pewnej dozy aniumuszu. Na finiszu bardzo przyjemny, z zaskakująco długotrwałą niewielką goryczką, jakby mocniej ziołowy, co może pochodzić z samej mięty. Całość rewelacyjnie się ze sobą komponuje, bo nie jest przesadnie wytrawny lecz dojmująco łagodny. Wszak połącznie łagodnego miodu z miętą, liomonką i ziołami musiało dać taki efekt. Faworytnik jest miodem idealnie pijalnym. Po podgrzaniu stał się w aromacie bardziej ziołowy, intensywniej miętowy, przyjemnie goryczkowy na końcu, a równoczesnie orzeźwiajaco cytrusowy, zyskując jeszcze więcej słodyczy. Nie często zdarza się czwórniak grzany jest również smakowity więc i do grzania się nadaje. Idealny i oryginalny czwórniak, do tego sympatyczna etykieta z komiksem w takim zabawnym stylu. Jak zawsze szukamy w miodzie również jakiś wad ale tutaj naprawdę nie ma się do czegoś przyczepić, bo nawet cena jest bardzo atrakcyjna.
Czwórniak Porzeczkowy uśmiech
Pasieka Ramka Miodu | 25 października 2025

Miód o pięknej, głębokiej bordowej barwie, idealnie klarowny. Aromat jego jest intensywnie porzeczkowy, wysoce naturalny. W smaku okazał się być ekstremalnie porzeczkowym, niezwykle esencjonalnym i intensywnym. Jak to często jednak bywa w przypadku czwórniaków owocowych - również mało słodki. Jest to bowiem miód owocowo rześki i w tym swoim charakterze przyjemny. Na finiszu czujemy jakby minimalną słodycz. Co warto zauważyć - wydawał się być delikatnie musującym, co jeszcze bardziej potęgowało jego rześki charakter, predysponując go szczególnie na lato jako schłodzony. Ogólnie oceiamy go jako bardzo dobry i treściwy jak na czwórniaka, bo zawartość soku w nim jest naprawdę duża. Po podgrzaniu stał się jeszcze bardziej porzeczkowy i głęboko aromatyczny. Ze względu na swoją intensywność kwaskowatości - porzeczkowy sok lepiej gra z dwójniakami, bo tu przez brak słodyczy smak porzeczki całkowicie zdominował całość, tak że trudno powiedzieć, że to jest miód. Sok porzeczkowy jest jednak najwyższej jakosci, naturalny. W podgrzanym jakby ta miodowa słodycz dochodziła do głosu więc jako taki polecamy również. Słodycz jest minimalna ale jest. Miód to cierpki, ekstremalnie owocowy, delikatnie musujący na zimno i bardziej słodkawy na gorąco.
Czwórniak
Pasieka Krasnal | 18 października 2025

Miód o barwie jasnej, słonecznej, w zapachu miodowy, kwiatowy, nektarowy - bardzo przyjemny! A w smaku niespodzianka, bo okazał się być calkowicie wytrawnym i jakby wciąż pracował wiec być może wypracował całą słodycz, o czym świadczyć może subiektywne wrażenie, że ma wiecej alkoholu niż podano na etykiecie. Trzeba jednak zaznaczyć, że jest bardzo lekki i świeży w smaku ale maksymalnie wytrawny, że aż ostrawy. Być może jego zaostrzenie jest wynikiem użycia chmielu albo jakiś ziól ale możemy tylko zgadywać, bo na etykiecie nie ma słowa o jego składzie. Winność ma minimalną. Jest to miód dobry do obiadu czy serów albo jakiegoś ciężkostrawnego posiłku. Jest bowiem bardzo zbliżony do Retusiny czyli greckiego wina o posmaku zywicznym. Wydaje się, że nie zawiera siarczynów. Po podgrzaniu zapach nadal genialny, takich może nawet ziół aptecznych ale w smaku silna goryczka, ekstremalana wytrawność i brak słodyczy. No ale trzeba pamiętać, że to czwórniak i w tym typie miodów jest to jak najbardziej właściwe. Polecamy go szczególnie tym z Was, którzy nie przepadacie w ogóle za trunkami slodkimi.
Dwójniak Koronny (beczka, bourbon whiskey)
Pasieka Jaros | 11 października 2025

Miód o pięknej herbacianej barwie wpadajacej w bursztynową. Po otwarciu powitał nas intrygujący owocowy aromat, przełamany beczkowym i nieco ziemistym akcentem. Coś jak stara beczółka w piwniczce z miodami. Ten akurat egzemplarz leżakował dodatkowo w beczkach dębowych po bourbon whiskey, co dodało mu specyficznych akcentów smakowo-zapachowych, powiększając i tak przecież bogatą paletę aromatów, cechującego standardowy miód Koronny. W smaku jak to Koronny - wyraźnie intensywnie słodki i jeszcze bardziej intensywnie winno-owocowy, bo zawiera jak wiadomo sok z aronii, który przypomina sok z wiśni. Jest więc lekko cierpki, nieco nawet szorstki na końcu ale bez goryczki. Oczywiście dwójniak Koronny jest miodem deserowym. Schłodzony jest bardzo smakowity, gdyż orzeźwia, mimo swej treściwej, krzepkiej natury. Po podgrzaniu elementy bourbonowe jakby są nieco słabsze, aczkolwiek nadal wyznaczają nieznany nam dotąd kierunek, wygładzajac całość i zespalając pod swoim przewodem pozostałe smaki. Grzany wydał się nam lepszy, gdyż podkreślony jest w nim owocowy charakter oraz wychodząca na pierwszy plan - ale nie przytlaczająca - słodycz miodowa. Jest to miód niesłychanie winny, gładki i wyważony. Ogólnie jest to miód wyraźnie owocowy, rześki, kwaskowaty z aromatami bourbona, który jakby chciał mu nadać wytrawnego charakteru ale nie udaje się, gdyż Koronny jest miodem bardzo slodkim i owocowych jednocześnie. Nie możemy stwierdzić czy ta wersja jest lepsza czy gorsza od pozostałych oraz standardowego Koronnego - po prostu jest inna.
Trójniak naturalny
Pasieka Ramka Miodu | 4 października 2025

Miód o barwie jasnej, wesołej, klarowny. Zapach lodowego deseru waniliowego z miodowym fermentem. Rozkosznie smakowity, cudownie deserowy, kwiatowy, z dominującą naturalną wanilią, może też z delikatnymi nutami anyżowymi. Coś nieziemskiego! W smaku obłędnie deserowy, niesłychanie spójny, okrągły, głęboko kwiatowo nektarowy, odpowiednio acz nie przesadnie słodki. Na końcu smak jest długotrwały. Jak na trójniaka to jest trunek wybitnie deserowy! Do tego nie wyczuwamy alkoholu, zaś winność jest minimalna. To niechybnie jeden z najbardziej gładkich miodów jakie piliśmy, nawet gładszy od tych Piwowara. Ale nam to pasuje, mimo że mamy świadomość, że wytworzenie tej cukierkowej gładkości w miodach pitnych może być skutkiem długiego gotowania. Po prostu jest to cukierek Pszczółka. Wanilia i nuty anyżowe uwydatniły się jeszcze po podgrzaniu. Co ciekawe ma on charakter wprawdzie deserowy i waniliowy ale nie jest przesadnie słodki. Doskonale zbalansowany i przypomina waniliowy pudding. Po podgrzaniu byliśmy pewni, że bazą jest miód nektarowy. Zimny wydał się nam lepszy ale niewiele. Miód arcy smakowity i bardzo oryginalny. Jedyny mankament, to jak zawsze przy smacznych miodach - za mała flasza, bo tylko pół litrowa.
Trójniak Czarna porzeczka
Miodosytnia Imbiorowicz | 27 września 2025

Miód o ciekawej barwie miedzianej, ciemniejszej, może machoniowej, klarowny. Zapach cudownie owocowo miodowy, oczywiście głęboko porzeczkowy, może lekko fermentacyjny w pozytywnym tego słowa znaczeniu. Bazą jest jak podaje producent miód faceliowy, co nadaje mu oryginalności smakowej. W smaku zachwyca jego umiarkowana miodowość i zrównowazona slodycz, która jest w idealny sposób zbalansowana sokiem z czarnej porzeczki. Soku owocowego jest w sam raz i ma on naturalny smak. Miód jest słodki i porzeczkowo rześki zarazem, a smaki ze spobą współpracują. Gładki, a na finiszu czujemy jego zaokrąglenie może wynikające poza leżakowaniem również z gotowania ale na pewno nie z przegotowanaia. Wszystko zostało wykonane w tym miodzie w sposób miarowy i przemyślany, dzięki czemu powstała perfekcyna harmonia smaku. Owocowość i słodycz w najlepszym wydaniu. Alkoholu nie wyczuwamy. Po podgrzaniu dalej raduje podniebienie cudowna słodycz przełamana umiarkowaną dawką czarnej porzeczki - czyli doskonały balans smaków słodkiego i kwaskowatego. W grzanym porzeczka przechodzi w pewną drewnianość i czujemy alkohol miło inhalujący. Podsumowując, mamy tu do czynienia z zbardzo udanym i naturalnym smakowo trójniakiem w hojnej czyli normalnej flaszy 0,75l, opatrzonej przyjemną wizualnie, nawiązującą do jego owocowego składu etykietą. Można chyba powiedzieć z całą pewnością, że należy do czołówki miodów z czarną porzeczką.