Miód Pitny
Recenzje miodów pitnych

Manufaktura Miody Polskie

Manufaktura Miody Polskie

Ze strony internetowej tej firmy nie dowiemy się o niej niczego, co wielce dziwi. Przez ten brak informacji wygląda to jak "marka widmo". Część miodów powstało w Nidzicy, bo jest to zapisane na kontr-etykietach. Ale w necie znaleźliśmy informację, że Paweł Sawicki (twórca firmy i autor receptur) wydzierżawił beczki w Nidzicy i tam sam tworzył własne miody, które długo leżakowały, podobnie jak te Nidzicy. Tak więc są to miody oryginalne, a nie Nidzicy - co zresztą czuje się w smaku. Firma podobno powstała kiedy Paweł Sawicki zachwycił Szkota Henrego Jonesa polskimi miodami i ten zachęcił go do takiej działaności. Nazwa spółki (Henry Jones Sp. z o.o.) może sugerować, że jest to firma szkocka, chociaż w KRS znajdziemy, że głównym udziałowcem jest żona Pawła Sawickiego, zaś on sam jest prezesem. Na innych miodach z kolei znajdziemy napis "wyprodukowano dla", a nie ma "przez kogo", a to druga infromacja jest ważna dla konsumenta. Wszystkie miody Pawła Sawickiego są oparte o wielokwiat oraz droże z Champanii. Są to miody niewątpliwie wyjątkowe ale mają pewne minusy "poza smakowe". Mankamentem idei tej marki/firmy jest oferowanie miodu pitnego jako trunku klasy premium, co oczywiście podnosi cenę oraz nie bardzo pasuje do miodu jako takiego. Kolejnym mankamentem są małe flasze 0,5l, zaś ceny ich są podobne do standardowych miodów we flaszach 0,75l, u innych uznanych producentów. To jednak można zrozumnieć jeśli tak długo leżakowały. Nie podobają się nam te flasze jak do wina i numeryczne nudne nazwy, bo miód pitny winien według nas mieć jedynie takie pękate klasyczne brązowe flasze i staropolsko-klasztorny design. Minusem są siarczyny obecne w miodach - naszym zaniem w trunkach klasy premium i to jeszcze kraftowych siary być nie może! Generalnie miody te nam bardzo smakują i je gorąco polecamy ale cała ta otoczka braku informacji powoduje zgrzyt. Słyszeliśmy, że firma ta buduje swoją miodosytnię i może wówczas coś o sobie napiszą.

www.miodypolskie.pl

Półtorak No1

Półtorak No1

Jest to miód z "selekcji Summer 2019" i należy do niesyconych. Certyfikowany, niemieszany i rozlewany pod ścisłą kontrolą jednej kufy. Miodu o takim nietypowym zapachu jeszcze nie pijaliśmy! Jest to do złudzenia podobne do zapachu dawnych aptek - coś jak anyż z walerianą? Istna apteka! Jakby krople Inoziemcowa albo jakieś inne na żołądek. Ale raczej w pozytywnym znaczeniu oczywiście - tak jak medykament ziołowy. Barwę ma ciemno orzechową, wręcz mahoniową. Słodycz jak to w półtorakach duża, miód syropowaty, ciężki w smaku, jakby lepka waleriana ale jednocześnie łagodny, harmonijny i okrągły. Na pewno leżakował dostatecznie długo. Po podgrzaniu wzmocnił harmonię smaku, zaostrzył się. Jest to chyba najbardziej ziołowy półtorak, a może i w ogóle miód ziołowy jakie dotąd piliśmy. Składu jednak owej mieszanki ziół nie byliśmy w stanie rozszyfrować. Ogólnie polecamy jako lekarstwo pijany w minimalnych ilościach, ale mankamentem są oczywiście siarczyny oraz coraz powszechniejsze ostatnio flasze 0,5l - czyli ukryty sposób na zwiększenie ceny produktu.
Półtorak Balsamicum Mellis

Półtorak Balsamicum Mellis

Z pewnością te 18 lat leżakowania jest prawdą gdyż miód okazał się wyjątkowo łagodny i rzeczywiście jest to balsam. W smaku iście łagodny, wyrazisty przy tym i głęboki, dobrze dopracowany, wyraźnie miodowo korzenny, słodki. Smaki pięknie stopione, co czyni trudności w odgadnięciu składu. Generalnie jest to miód niezwykle smakowity - z pewnością czołówka w Polsce i na świecie. Nie lubimy jednak kiedy marketing zaczyna z miodu robić trunek klasy premium, za pomocą pozornego luksusu - deseczka ze sklejki to luksus na pewno nie jest. Całe szczęście, że wiele miodów Nidzicy można kupić w normalnych flaszkach, za pieniądze dla normalnych ludzi. Jeśli chodzi o smak to jest to miód należący do najlepszych jakie kiedykolwiek piliśmy i wspominamy go często z rozrzewnieniem ;) W ofercie Nidzicy jest bardzo podobny nazywający się Mellis, mający hojniejszą flaszę bo 0,7l. Pamiętajmy, że flasze 0,5 to przejaw skąpstwa producentów. Jednak jak wiemy z opisu tej Maufaktury - trudno się coś konkretnego i pewnego dowiedzieć więc nie wiadomo czy to Nidzica syciła czy tylko w beczce Nidzicy leżakował.
Dwójniak Spring - naturalny

Dwójniak Spring - naturalny

Barwa mocnej herbaty, konsystencja syropowata aczkolwiek niezbyt gęsta. Zapach intensywnego fermentu z nutą świeżości Po podgrzaniu bardzo słodki. Naturalny miód z miodu. Na końcu trąca nieznaczną winnością. Słabo wyczuwalna nuta ziołowa. Zimny okazał się dużo bardziej winny i lżejszy - lepszy. Czuć na finiszu nawet odrobinę szorstkości. Zdecydowanie polecamy schłodzony. Generalnie niczym specjalnie się nie wyróżnia.
Dwójniak No3

Dwójniak No3

Barwa lekko herbaciana, miód dość rzadki, niezbyt lejący się po ścianach czarki, nie ma zbytniej zawartości cukru. Aromat dość owocowy, prawdopodobnie owocem jest jabłko, nadające całości winności. Miód słodki lecz nie natarczywie, gdyż posmak miodu orzeźwia winność jabłka. Słodycz wyczuwalna jest wyraźnie na początku, zaś finiszuje miłym szczypiącym owocem. Jak na dwójniaka - bardzo łagodny, czyli wyleżakowany. Wybitny owocowy miód dla koneserów. Na etykiecie marketingowy bełkot zamiast jakiś konkretów. Jak we wszystkich miodach z tej Maufaktury podstawą był miód wielokwiatowy.
Dwójniak No6

Dwójniak No6

Barwa dość ciemno orzechowa, gęstość średnia, aczkolwiek dość lepki i leniwie spływający po ścianach naczynia. Aromat ostry - ziołowy. Miód w smaku wyraziście ostrawy, bo bogaty w zestaw ziół, które to powodują. Ma się również wrażenie winności jego. Za każdym jednak następnym łykiem łagodzi uczucie ostrości i pozostawia w gardzieli bogaty aromat. Bardzo dobry schłodzony latem. Jednak nie ma na kontr-etykiecie napisane przez kogo został wysycony, co wpisuje się w ideę przewodnią tej marki - czyli "nikt nic nie wie". Jednak na etykiecie jest wzmianka, że jest przesycony taninami dębowych kuff. To by się zgadzało, bo w necie można wyczytać że Paweł Sawicki (twórca receptur) wydzierżawił beczki w Nidzicy i tam leżakowały.
Trójniak Spring - ziołowy

Trójniak Spring - ziołowy

Miód o konsystencji gęstej, lepkiej i barwie orzechowej z refleksami bursztynu. Zapach intensywnego ziela z akcentem korzennym. Niebywale balsamiczny, co świadczy o długim leżakowaniu. Owa łagodność pochodzi również z wielokwiatów wiosennych. Po podgrzaniu miód o dziwo zdecydowanie łagodniejszy. Na finiszu zioło intensywne, tarmosi jęzor, co oczywiście uważamy za zaletę. Bardzo słodki. Jak widzimy na zdjęciu - degustowaliśmy ów miód na retorcie do wypalania węgla drzewnego na Roztoczu Wschodnim/Południowym.
Trójniak No8

Trójniak No8

Barwa jasno złocista, miód rzadki jak na trójniaka przystało, o intensywnej winno korzennej woni. Bardzo treściwy i winny trójniak z wyższej półki. Uwagę zwraca jego wysoka łagodność pochodząca z bukietu nektaru i długiego leżakowania. Podejrzewamy, że nuta przypraw korzennych nadaje mu rześkości i przedłużają smak. Polecamy tego trójniaka dla wymagających smakoszy, ze względu na szeroką paletę doznań smakowych.
Trójniak No9

Trójniak No9

Miód z płatkami róży co nadaje mu charakter owocowy. Barwa różowawa, konsystencja dość rzadka, delikatna. Miód aksamitny w smaku, zdecydowanie wytrawny ale i słodki o dziwo. Brak kwaskowatości, znakomicie wyleżakowany i dopicowany. Na zimno bardzo dobry. Napis na kontr-etykiecie: "wyprodukowano dla". Ale pytanie - przez kogo? Z tego co można wyczytać w necie (ale nie na stronie producenta) - autorem receptury i wykonawcą jest Paweł Sawicki a miody leżakowały w dębowych beczkach wydzierżawionych w Nidzicy. Po zagrzaniu odkrywamy głębię i intensywność smaku, uwydatniają się przyprawy korzenne. Przyjemnie pieści nozdrza i trzewia. Po podgrzaniu dużo lepszy. Miody różane to rzadkość i niewątpliwie najlepszy pomysł na prezent.