Miód Pitny
Recenzje miodów pitnych

Pirker Mariazell

Pirker Mariazell

Austriacka wytwórnia pierników ma w swej oferice poza innymi alkoholami również miody pitne. Jak piszą - wytwarzane z miodów naturalnych. Można je kupić we Wiedniu, na placu, na przeciwko katedry św. Stefana i tam właśnie je nabyliśmy. Ogólnie te miody wywarły na nas pozytywne wrażenie więc możemy podejrzewać, że Austriacy mają pojęcie o syceniu miodów. Polecamy.

www.lebkuchen-pirker.at/

Pirker Mariazell Met süss (słodki)

Pirker Mariazell Met süss (słodki)

Barwa jasno słomkowa, aromat bardziej miodowy niż ziołowy, smak cukierkowaty, bardzo okrągły, słodki. Wybornie smakuje schłodzony. Korzeni ma jakby mniej w stosunku do miodowej słodyczy. Idealny w smaku trójniak wedle naszej terminologi polskiej. Jest on na poziomie najlepszych polskich trójniaków. Po podgrzaniu okazał się równie dobry jak schłodzony. Zwraca uwagę bardzo dobra równowaga ziołowej ostrości i słodyczy. Nieco może przypomina trójniaki apisu ale w porównaniu z nimi nie ma tej nadmiernej kwaskowatości. Właściwie jest na pograniczu polskich dwójniaków i trójniaków. Dane z butelki - wyprodukowano 01/17, butelkowano 09/17. A my kosztowaliśmy go 18 sierpnia 2018
Pirker Mariazell Met halbsüss  (półsłodki)

Pirker Mariazell Met halbsüss (półsłodki)

Jest to miód wedle naszej, polskiej klasyfikacji trójniak albo czwórniak. Barwę ma jasno żółtą, w smaku lekki, mocno korzenny, o zapachu przyprawy do pierników. Zwraca uwagę intensywny aromat gałki muszkatołowej. Słodycz jest niewielka więc raczej jest to jednak miód podobny do polskich czwórniaków. Doskonały wiec dla osób nie lubiących nadmiernej słodyczy, idealny do obiadu, na przykład do ryby. Jest to miód udany, najlepszy jako schłodzony. Jak na miód czwórniako-podobny ma spora zawartość alkoholu, chociaż w smaku to nie przeszkadza. Po podgrzaniu okazuje się, że było to błędem, bo zimny był dużo lepszy. Gorący stracił słodycz, a uwydatniły się najbardziej ostre korzenie, które maltretują jęzor i poniewierają trzewia ale pozytywnie. Czuć jeno piekącą gorycz i swawolę goździka oraz goryczkowatość gałki muszkatołowej. Dane z butelki - wyprodukowano 06/17, butelkowano 04/18. A my kosztowaliśmy go 18 sierpnia 2018
Pirker Mariazell Met trocken (wytrawny)

Pirker Mariazell Met trocken (wytrawny)

To wersja wytrawna, podobna do naszego pięcioraka. Po otwarciu eleganckiego koreczka czuć dość aromatyczny zapach goździków, cynamonu i gałki muszkatołowej, podszyte mocnym zapachem alkoholu. W tle czuć jednak znajomy zapach miodu. Jeszcze tak jasnego miodu nie widzieliśmy - ledwo, ledwo żółtawy, bardzo klarowny. W smaku od razu cierpki i ostry, aż gorzkawy. Prawdziwie wytrawny, suto przyprawiony jako piernik. Ogólnie wrażenia pozytywne ale oczywiście zastosowanie takiego miodu jest takie samo jak wina wytrawnego. Uderza jednak duża zawartość alkoholu, zważywszy na niewielką zawartość miodu. (15%). Może to świadczyć o dodatku spirytu. Po podgrzaniu zapach mocno alkoholowy, a smak wytrawno-ostry, bez nadmiernej winności. Właściwie to winności w nim niewiele. Tak duża zawartość alkoholu jednak była dla nas wadą, chociaż ma ów alkohol zadanie pewnie konserwujące, dzięki czemu nie potrzeba dodawać siary. Zimny okazał się lepszy od grzanego, co jest oczywiste w tego typu trunkach.