Miód Pitny
Recenzje miodów pitnych
Trójniak Jabłko na miodzie - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Jabłko na miodzie

Augustowska Miodosytnia

24 lutego 2020
Miód o barwie mętno limetkowej i przepięknym aromacie świeżo wyciśniętego soku z jabłek, z cukierkowym akcentem miodu. Smak słodki, głęboki, a zarazem soczyście winny. Od pierwszego łyku uznaliśmy, że to być może najlepszy miód z sokiem jabłkowym! Podobny do znakomitych "Czwórniaczków" z Dzikiej Pszczoły. Znakomicie zbalansowane smaki. Jednocześnie winny i słodki, czuć zarówno owoc jak i miód. Zimny z pewnością byłby fenomenalny na upalne lato. Zachwycił nas swym smakiem! Po podgrzaniu miód się nie zaostrzył, uwydatnił się aromat jabłka jedynie. W grzanym aromat jest niesamowity. Zimny i gorący jest równie dobry ale kto wie czy gorący nie lepszy. Z pewnością jeden z najlepszych albo i najlepszy miód z sokiem jabłkowym jakie kiedykolwiek kosztowaliśmy. Jest to miód bez żadnych wad! I co ważne - smaki są absolutnie naturalne! Cieszy normalna flasza 0,75l.
Czwórniak Kwarciany - Augustowska Miodosytnia

Czwórniak Kwarciany

Augustowska Miodosytnia

24 lutego 2020
Miód o barwie jasno żółtawej, cytrynowej. Po otwarciu flaszy wydobywał się CO2 i poczuliśmy zapach drożdży, co sugerowało że miód wciąż "żyje" i stał się musujący, co jest jak najbardziej korzystne o ile wypije się taki w odpowiednim czasie zanim drożdże zjedzą słodycz. W tym przypadku udało nam się tak właśnie trafić. Dzięki temu, że korek był niebywale mocno osadzony - gaz go nie wypchnął. Zapach miodu zdradzał jakiś wczesnowiosenny wielokwiat. W smaku najpierw mocno szczypiący za sprawą gazu ale jak na czwórniaka okazał się niezwykle słodki i smakowity. Idealnie zbalansowany! Na końcu czuć niewielką goryczkę za sprawą chmielu ale w sam raz. W doskonały sposób również odczuwa się imbir i jałowiec. Polecamy zimny na lato. Jest świeży, winny ale przy tym i słodki jak na miód przystało. W zimnym te korzenne dodatki były subtelne a w gorącym uwydatnił się smak i zapach chmielu, jałowca i wyraźnie doszedł do głosu cynamon. Poczuliśmy jabłko z cynamonem, chociaż na kontr-etykiecie nic o jabłku nie piszą. Wydaje się nam, ze to jabłko jakieś w stylu antonówki tam jest, nadając całości winnego posmaku.
Półtorak Krynicki - Miód Krynicki

Półtorak Krynicki

Miód Krynicki

24 lutego 2020
Jest to półtorak Gronowy Jarosa sprzedawany pod marką "Miód Krynicki", warto go kupić z tego powodu, że u Jarosa nie ma już w ofercie Gronowego, a jest to bodaj najlepszy półtorak jaki znamy. Barwę ma piękną, herbaciano kasztanową, może nawet lekko pomarańczową. Aromat jest wspaniały - starej dębowej beczki z lekkim karmelowym akcentem. Smak głęboko miodowy, znakomicie wyleżakowany i gładki. Doskonale zrównoważona winność za sprawą soku winogronowego ale słodkich winogron. Bardzo okrągły, gładki, zharmonizowany, wypracowany. Idealny półtorak, bo słodki ale jednocześnie niezbyt ciężki. Zimny jest wyborny. Z pewnością wart swej ceny i cieszy flasza o normalnej pojemności 0,75l. Po podgrzaniu stał się srogi, drewniany, kanciasty i krzepki ale to wszystko w pozytywnym tego słowa znaczeniu, cokolwiek miałoby to oznaczać ;) Grzany polecamy na największe mrozy i śniegi z dala od cywilizacji, przy ognisku. Zimny równie dobry jak i gorący ale oczywiście jest to trunek wybitnie deserowy do picia w minimalnych ilościach. Miód na najbardziej szczególne okazje.
Trójniak Pieprzna wiśnia na Miodzie - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Pieprzna wiśnia na Miodzie

Augustowska Miodosytnia

20 lutego 2020
Miód o barwie naparu z owocu dzikiej róży, z charakterystyczną dla takowego naparu mętnością. Aromat wytrawnego wina owocowego o wyraźnym zapachu drożdżowym. Również w smaku czujemy wytrawne wino i drożdże. Alkohol jest dosyć mocno wyczuwalny więc podejrzewamy, że fermentacja potrwała po prostu za długo i drożdże zjadły słodycz. Stąd powstała też większa zawartość alkoholu. Zaznaczyć trzeba, że smaki są bardzo naturalne, a miód nie zawiera siarczynów. Może jednak przed rozlaniem do butelek warto by takie naturalne miody pasteryzować? Po podgrzaniu bardziej zwraca uwagę brak słodyczy jak na trójniaka. Generalnie to trunek bardzo orzeźwiający i lekki - dla tych, którzy nie lubią słodkich alkoholi i jako taki polecamy. W grzanym czuć pewną szorstkość za sprawą goryczy chmielu. Na końcu wyczuwamy również lekką pikantność za sprawą dodatku pieprzu. Chmiel i pieprz zadawkowano rozsądnie, nie dominują i nie przeszkadzają. Jest to trunek wybitnie wytrawny, sugerujemy jego spożycia do posiłku. Jako zwolennicy miodów słodkich wolelibyśmy jednak aby miał więcej słodyczy. Zimny zdecydowanie lepszy. Cieszy oryginalna nazwa.
Trójniak Hyćka - Miodosytnia Imbiorowicz

Trójniak Hyćka

Miodosytnia Imbiorowicz

20 lutego 2020
Hyćka to ludowa nazwa czarnego bzu i właśnie kwiaty bzu są tematem przewodnim tego miodu. Bardzo podobają się nam takie "swojskie" nazwy miodów pitnych! Barwę ma bursztynowo słoneczną, zapach wybitnie intensywny kwiatów czarnego bzu, czuć sam pyłek. Miód jest o dziwo mało słodki, wręcz posiada goryczkę. Jest bardzo klarowny. Można wyczuć, że bazowym jest wiosenny wielokwiat. Jego delikatność jest wzmocniona dominującym smakiem i aromatem kwiatu czarnego bzu. Jest to drugi w naszej historii bziak ale ten jest najbardziej "bzowy", a najmniej słodki. Idealny jako schłodzony na upały. Po podgrzaniu stał się nieco słodszy i goryczka również się wzmogła. Na końcu wówczas jest bardziej gorzki. Smak i są bardzo naturalne ale w sumie hyćki mogłoby być nieco mniej może, a słodyczy więcej ale to oczywiście piszemy jako zwolennicy miodów słodkich (dwójniaków) wiec trunek warto polecić tym, którzy nie lubią słodkich alkoholi - tu z pewnością nie będą na nadmierną słodycz narzekać. Być może drożdże po prostu pożarły słodycz i stąd wziął się ten efekt, jeśli nie był oczywiście zamierzonym. Sugerujemy aby miody pasteryzować przez rozlaniem do butelek, bo w rzemieślniczych często zdarza się, że płyn "żyje" we flaszy więc wówczas musiałby być spożyty nie za późno czyli mieć datę przydatności do konsumpcji.
Trójniak Podlaski - Miodosytnia Podlaska

Trójniak Podlaski

Miodosytnia Podlaska

20 lutego 2020
Jest to miód czarno porzeczkowo-malinowy, o barwie ciemno malinowej, naturalnie mętnawy. Aromat ma zdecydowanie owocowy, czuć naturalną malinę i charakterystyczny zapach czarnej porzeczki z jej dominacją. Zapach jest niezwykle orzeźwiajacy - owocowy, lekko trącający zapachem drożdży. W smaku zdecydowanie rześki, owocowy i charakterystycznie cierpkawy. Miodu w nim wyczuwamy niewiele, dominują owoce, głównie czarna porzeczka. Całość zwraca uwagę naturalnością smaku. Wydaje się nam, że w tym przypadku fermentacja nie została zakończona albo zbyt długo trwała i drożdże pożarły za dużo słodyczy. Wskazywałoby na to również odczucie alkoholu w smaku. Sugerujemy aby miody rzemieślnicze pasteryzować jednak przez rozlaniem do butelek, bo jeśli miód będzie we flaszy nadal żył, to zmienia się jego smak, no i wówczas musiałby mieć datę przydatności do spożycia. Po podgrzaniu dopiero nieznacznie uwydatnił się smak miodu. Na końcu winność przechodzi w grzanym w delikatną goryczkę, być może z powodu owocowych składników. Zimny okazał się lepszy, bo jest winny, rześki - w sam raz na lato. Należy do tych miodów mało słodkich, a bardzo owocowych.
Półtorak Mellis - Miody Nidzica

Półtorak Mellis

Miody Nidzica

20 lutego 2020
Miód o barwie złocisto słonecznej i aromacie świeżo zebranych liści dębu. Leżakował w dębowych bekach aż 21 lat plus troszkę w naszej szafce co czyni go jednym najstarszym półtorakiem jakie piliśmy. Konsystencję ma lepką, leniwie leje się po ściankach naczynia. Pierwsze wrażenie w smaku to oczywiście wysoka słodycz - wszak to półtorak czyli miód deserowy. Wybitnie aksamitny, wręcz okrągły z charakterystycznym cukierkowo-landrynkowym akcentem. Na końcu jednak nieco szorstkawy, jakby o smaku świeżo obranych ze skórki orzechów. Po podgrzaniu wzmógł się aromat dębiny, zrobił się ostrzejszy, bardziej szorstki, na końcu. Uwydatniła się ciężka słodycz ale i pewna winność, która balansuje tę słodycz. W podgrzanym jakby rozdzieliły się te dwie strony - słodycz i winność. Miód niebywale aksamitny, wyleżakowany, górna półka miodosytnictwa. Jednak wydaje nam się, że Balsamicum Mellis od Henrego Jonesa (receptura Pawła Sawickiego), który leżakował w tych samych bekach w Nidzicy był bardziej łagodny i bardziej balsamiczny, mimo że jakeśmy go pili - to miał 18 lat, czyli mniej. Wobec tego wydaje się, ze te dwa miody są jednak inne.
Dwójniak Dominikański - To lubię cafe

Dwójniak Dominikański

To lubię cafe

31 grudnia 2019
Miód o bardzo bogatym kwiatowym zapachu łąki. Od razu wyczuwamy świeże miody nektarowe. Zapach jest oryginalny, jakiego nie znajdziemy u Jarosa, który jest autorem tego wyśmienitego trunku, należącego do tych najlepszych z najlepszych. Barwę ma ciemno złocistą, w smaku iście okrągły, wybitnie zharmonizowany, szlachetny. Na finiszu jakby wyczuwalny aromat dojrzałej gruszki. Zimny jest wyborny na lato. Po podgrzaniu bardzo intensywny zapach miodu nektarowego. Uwidoczniło się w grzanym doskonałe zharmonizowanie smaków, nic tu nie dominuje, a alkohol nie jest wyczuwalny, co jest plusem. Miód ów jest zarówno głęboko miodowy jak i winny, jakby leciutko ziołowy. Trudno zgadnąć skład jego dodatków. Zimy jest równie dobry jak i grzany ale w grzanym mamy większe bogactwo smaków. Polecamy jako wyborny miód należący do najlepszych na rynku, zwłaszcza wielbicielom miodowej twórczości Pasieki Macieja Jarosa. Trzeba pochwalić też hojność, która wyraża się w sprzedaży miodu we flaszy 0,75l, co ostatnio jest coraz rzadziej spotykane. Ma bardzo dobry stosunek ceny do jakości oraz objętości.
Dwójniak W Malinowym Chruściaku - Miodosytnia Imbiorowicz

Dwójniak W Malinowym Chruściaku

Miodosytnia Imbiorowicz

31 grudnia 2019
Jest to zdaje się pierwszy dwójniak Imbiorowicza i to nas cieszy, bo zimą lubimy miody "tłuściejsze", szczodrze karmiące pszczelą słodyczą. Po otwarciu miód uwydatnia bogaty zapach naturalnych malin z umiarkowaną nutą miodowego fermentu. Barwę ma ciemno malinową - szlachetną. Smak początkowo iście winny, malinowy, głęboko owocowy, przechodzący w dość wyraźną szorstką ostrość. Na końcu te dwa doznania nakładają się, pozostawiając długotrwałe wrażenie owocowej smakowitości, połączonej jednak z solidną dawką porządnego, naturalnego miodu. Na zimno miód zdecydowanie wyborny. Po podgrzaniu miód stał się wybitnie owocowy. Wciąż ostry ale jakby bardziej winny, łagodniejszy i wyraźniej zharmonizowany. Słodycz miodu i winność soku z prawdziwych malin jest bardzo dobrze wyważona. Polecamy ten naprawdę wybitny miód. Alkohol jest słabo wyczuwalny, co również jest plusem przy jego w sumie dużej zawartości. Zastanawiamy się skąd w nim ta szorstkość ale może powinien po prostu jeszcze nieco dłużej poleżeć, co każdemu dwójniakowi i półtorakowi wielce służy. Cieszą rzetelne informacje na kontr-etykiecie, gdzie dowiadujemy się, że surowiec miodowy pochodzi z ich rodzinnej pasieki (zacne!), oraz że maliny pochodzą z lokalnej plantacji. Trzeba pochwalić hojność Imbiorowicza w przypadku tego miodu, gdyż mamy tu tradycyjną flaszę 0,75l.
Półtorak No1 - Manufaktura Miody Polskie

Półtorak No1

Manufaktura Miody Polskie

31 grudnia 2019
Jest to miód z "selekcji Summer 2019" i należy do niesyconych. Certyfikowany, niemieszany i rozlewany pod ścisłą kontrolą jednej kufy. Miodu o takim nietypowym zapachu jeszcze nie pijaliśmy! Jest to do złudzenia podobne do zapachu dawnych aptek - coś jak anyż z walerianą? Istna apteka! Jakby krople Inoziemcowa albo jakieś inne na żołądek. Ale raczej w pozytywnym znaczeniu oczywiście - tak jak medykament ziołowy. Barwę ma ciemno orzechową, wręcz mahoniową. Słodycz jak to w półtorakach duża, miód syropowaty, ciężki w smaku, jakby lepka waleriana ale jednocześnie łagodny, harmonijny i okrągły. Na pewno leżakował dostatecznie długo. Po podgrzaniu wzmocnił harmonię smaku, zaostrzył się. Jest to chyba najbardziej ziołowy półtorak, a może i w ogóle miód ziołowy jakie dotąd piliśmy. Składu jednak owej mieszanki ziół nie byliśmy w stanie rozszyfrować. Ogólnie polecamy jako lekarstwo pijany w minimalnych ilościach, ale mankamentem są oczywiście siarczyny oraz coraz powszechniejsze ostatnio flasze 0,5l - czyli ukryty sposób na zwiększenie ceny produktu.
Trójniak BIOSfera - APIS

Trójniak BIOSfera

APIS

8 października 2019
Jak pisze producent - miód ów został wysycony na bazie certyfikowanego miodu ekologicznego. To jest zacne ale byłoby idealnie, gdyby te siarczyny w nim nie występowały. No chyba, że jest to siara ekologiczna ;) Barwę ma ciemnobursztynową, ciekawą, bo jakby lekko w pomarańcz idącą. Zapach fermentu owocowego ale nic o owocach w opisie na stronie Apisu nie ma. W smaku czuliśmy szorstkość jeżyny albo dziką różę - jest specyficznie cierpki. Według nas to miód owocowy, raczej bez ziół albo z minimalną ich ilością, chociaż to w ogóle nie pasuje do opisu na ich stronie. Dziwne. Schłodzony jest bardzo orzeźwiający i cierpki jak owocowy. Przyprawy czujemy - goździki chyba, bo na końcu jęzor piecze i kołkiem staje. Nie jest to na pewno schematyczny, typowy trójniak Apisu! Po podgrzaniu jest jeszcze bardziej cierpki ale wciąż słodki. Poczucie alkoholu jak w i innych trójniakach tej spółdzielni. Gorący lepszy, ujawniło się bogactwo smakowe, stał się bardziej cierpki i gryzący. Jest rozgrzewającym, smakowitym trunkiem i odpowiednio winnym ale w miarę naturalnie, bez drażniącego kwasku cytrynowego. Nie rozumiemy dlaczego w opisie nie ma nic na temat zawartości soku owocowego!
Zbicień jabłkowy - Augustowska Miodosytnia

Zbicień jabłkowy

Augustowska Miodosytnia

1 sierpnia 2019
My tego typu miody nazywamy "podmiodkami", gdyż miodu w nich niewiele, mają też mniejszą zawartość alkoholu ale do miodów pitnych nado je zaliczać, bo i skład i proces ten sam. Jest to miód trudny do zaklasyfikowania, bo ze względu na małą ilość miodu trzeba by go nazwać może ośmiorakiem? Barwa mętna, jabłkowa. Miód jak i pozostałe Zbicienie musujący ale lekko,. W smaku bardzo winny, wyraziście jabłkowy, słodyczy ilość minimalna ale jest. Czuć mocny ferment drożdżowy. Zimny bardzo orzeźwiający ale trzeba zaznaczyć, że to nie jest smak typowego miodu pitnego. Jest on również najbardziej winny spośród Zbicieni. Po podgrzaniu stał się wręcz przesadnie kwaśny więc zdecydowanie lepszy jest chłodzony. Cieszy obfitość rzeczowych danych na etykiecie ale czcionka mogła by być większa, bo trudno to bez lupy czytać.
Zbicień Chmielowy - Augustowska Miodosytnia

Zbicień Chmielowy

Augustowska Miodosytnia

1 sierpnia 2019
My tego typu miody nazywamy "podmiodkami", gdyż miodu w nich niewiele, mają też mniejszą zawartość alkoholu ale do miodów pitnych nado je zaliczać, bo i skład i proces ten sam. Jest to miód trudny do zaklasyfikowania, bo ze względu na małą ilość miodu trzeba by go nazwać może ośmiorakiem? Barwę miał ów podmiodek żółtawą, mętnawą. W zapachu czuć miodowo cytrusowy aromat ale chmielu nie czujemy. Miód w smaku wyraźnie słodki, co nas ucieszyło. Miód bazowy to najpewniej wielokwiat. Na końcu może leciutka goryczka biorąca się z chmielu ale minimalna. Paradoksalnie "Chmielowy" jest najbardziej słodki ze Zbicieni. Po podgrzaniu czuć jakby zapach i smak miodu spadziowego. Zdecydowanie najlepszy do podgrzania spośród Zbicieni. Bardzo zróżnicowany aromat. Ale mimo wszystko zimny lepszy, bo zachowujemy jego gaz. Cieszy obfitość rzeczowych danych na etykiecie ale czcionka mogła by być większa, bo trudno to bez lupy czytać.
Zbicień Leśny - Augustowska Miodosytnia

Zbicień Leśny

Augustowska Miodosytnia

1 sierpnia 2019
My tego typu miody nazywamy "podmiodkami", gdyż miodu w nich niewiele, mają też mniejszą zawartość alkoholu ale do miodów pitnych nado je zaliczać, bo i skład i proces ten sam. Jest to miód trudny do zaklasyfikowania, bo ze względu na małą ilość miodu trzeba by go nazwać może ośmiorakiem? Barwę miał naturalnie mętną, mleczno żółtawą. Intensywny zapach drożdżowego fermentu z nutą chmielu i lekką wonią żywiczną. W smaku ostrawy, nawet przechodzący w dość szorstki, mocno wytrawny ale nie goryczkowaty. Słodyczy tu nie uświadczysz, miodu to jeno cień pozostał. Zimny wspaniale orzeźwia wiec jest idealnym na lato. Dobry ale w kategorii trunków mało słodkich i jest on najbardziej wytrawny spośród trzech Zbicieni tej wytwórni. Po podgrzaniu, czyli bez gazu doznania smakowe się zubożyły. Podgrzany stał się bardziej winny. Zimny jest zdecydowanie lepszy. Cieszy obfitość rzeczowych danych na etykiecie ale czcionka mogła by być większa, bo trudno to bez lupy czytać.
Trójniak Lipiec Augustowski - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Lipiec Augustowski

Augustowska Miodosytnia

30 lipca 2019
Miód przy nalewaniu obficie się pieni, co znaczy że jest musujący. Korek wprawdzie nie ma zabezpieczenia drucianego ale jest na tyle mocarny, że gaz ów w ryzach skutecznie trzyma. Zapach alei lipowej w pełni kwitnienia. Miód przez to, że jest gazowany jest niesamowicie świeży i orzeźwiający, chociaż nie jest opisany jako musujący - dziwne. Ma niezwykle niską zawartość alkoholu, bo tylko 10%. Barwę ma oczywiście lipowego miodu, bardzo skoncentrowany smak lipowy, a to też dlatego, że oprócz miodu lipowego smak został wzbogacony samymi kwiatami lipy. Kto wie czy nie jest to najlepszy miód lipowy jakie piliśmy ale w sumie chyba nie piliśmy żadnego, który by nam nie smakował ;) Bo lipce to są jedne z najlepszych miodów w ogóle. Czasem miód lipowy ma tę charakterystyczną goryczkę ale ten nie miał. Jest subtelny, świetny w smaku. Idealna proporcja słodyczy i winności aromatu. Ma idealnie zharmonizowany, głęboki smak. Absolutna jakość! Wyjątkowy! Po podgrzaniu miód stał się wyrazistszy ale wciąż bardzo okrągły. Zimny jednak o wiele lepszy niż gorący, bo podgrzewanie usuwa gaz. Bez sensu jest go przez to podgrzewać ale my dla dobra nauki nieco i takiego skosztowaliśmy. W zimnym mamy ten pocieszny smak landrynkowo cukierkowy, który lubimy. Jedyne wady to zbyt drobna czcionka na etykiecie oraz zbyt mała pojemność flaszy, co przy miodzie doskonałym zawsze nas srogo oburza.
Trójniak Trakai - UAB Lietuviskas Midus

Trójniak Trakai

UAB Lietuviskas Midus

30 lipca 2019
Miód o barwie dojrzałego zboża, słomkowej i zapachu winno kwiatowym. W smaku przebija jałowiec. Miód to słodziutki, o idealnej winności, smakowity, pyszny - takie lubimy. Zimny jest rześki. Na kontr etykiecie jest mowa o żołędziach, chmielu i kwiatach lipy. Razem daje to oryginalny i zharmonizowany smak. Zwraca uwagę piękna kamionka i ładna, pogodna etykieta. Wzór dla innych miodosytni! Idealny miód za całokształt! Po podgrzaniu inhaluje wspaniale jałowcem, palącym lekko trzewia, przypominając ciut miody Apisu ale to nie to. Piękny ma zapach kwiecia lipy oraz ostrość jałowca i żołędzi. Podgrzany uwydatnia niesamowite aromaty. Co do samych żołędzi w składzie to w żadnym innym znanym nam miodzie takiego składnika nie ma. Doskonały zimny jak i gorący. Polecamy ale szkoda, że kamionka ma tylko pół litra. Zawsze to powtarzamy, że półlitrowe flasze wynikają ze skąpstwa producenta ;)
Trójniak Żądło z kawą - Miodosytnia Imbiorowicz

Trójniak Żądło z kawą

Miodosytnia Imbiorowicz

27 lipca 2019
Miód o barwie lekko brzoskwiniowej, treściwej w nasyceniu. Zapach przefermentowanej kawy, specyficzny, miodowy. Chłodzony w smaku dość szorstki, wręcz mocno wytrawny, przechodzący jednak w winną słodycz. Na pewno jest to miód dobry, ciekawa kompozycja smakowo-zachowa. Mimo, że nie ukrywamy iż pomysł łącznie miodu pitnego z kawą nam nie pasuje. Trzeba przyznać, że zawartość kawy jest minimalna tutaj i ona nie dominuje nad miodem. Zadziornej ostrości temu miodowi nadaje bazowy miód gryczany. Po podgrzaniu więcej kawy w zapachu ale w smaku stał się płaski, łagodny, zmniejszyło się drażniące działanie miodu gryczanego.W grzanym kawa zaczęła jednak przeszkadzać, podobnie jak w tym kawowym od Miodosytni Augustowskiej. Stała się zbyt dominująca. Miód zimny okazał się również lepszy niż grzany. Dodać trzeba, że pomysł łącznie miodu z kawą to nie jest jednak dobra droga - według nas. Są to zbyt daleko idące wynalazki nowofalowe podobne do miodu z ostrą papryką Apisu.
Trójniak Miód kawowy - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Miód kawowy

Augustowska Miodosytnia

27 lipca 2019
Szczegóły składu znajdziemy na kontr etykiecie widocznej obok (wielce cieszy obfitość informacji na temat tego miodu), a oto co myśmy zaobserwowali. Przy nalewaniu miód pienił się czyli jest musujący. Potężny korek gwarantuje jednak, że nie wystrzeli samoistnie. Miód ma intensywny zapach zacnej kawy. W smaku również bardzo kawowy, na końcu bardzo słodki i wyrazisty. Razem z tym "musowaniem" daje to efekt treściwego trunku jak gazowana kawa z miodem. Jest w nim moc kawy i miodowej słodyczy na raz, chociaż znajdziemy tu również nieco ożywczej winności za sprawą tego gazu chyba. Gazowanie nadaje całości orzeźwienia - oczywiście w miodzie dobrze schłodzonym. Jest to na pewno miód z charakterem, oryginalny w smaku. Wyczuliśmy tu też tę nutę brzoskwiniową, o której piszą na etykiecie. Po podgrzaniu zapach mocnej kawy nasilił się ale sam smak jakby złagodniał, bo oczywiście gaz uleciał. Zachowując intensywność i winność. Po podgrzaniu te trzy warstwy - słodka, kwaśna i gorzkawo-kawowa przestały współgrać, utworzył się dysonans. Ogólnie należy stwierdzić, że zimny jest lepszy ale sam pomysł łącznie miodu z kawą uważamy podobnie chybiony jak w przypadku miodu Apis z ostrą papryką. To są już zbyt daleko idące wynalazki nowofalowe.
Półtorak Półtorak - Pasieka Jaros

Półtorak Półtorak

Pasieka Jaros

6 maja 2019
Nawiązuje w nazwie do miecza półtoraręcznego, Takie klimaty - staropolskie, a także klasztorne najbardziej według nas pasują do miodów pitnych. Miód to gęsty, o barwie ciemnego bursztynu, utworzony z miodów wiosennych z dodatkiem gryczanego. W smaku jest niesamowity. Czuć wielką głębię, a zarazem spójny i długo trwający, zharmonizowany smak. Jak pisze producent - dodano do niego minimalną dawkę soku jabłkowego z kwaśnych jabłek aby zrównoważyć dużą jego słodycz. I rzeczywiście ma minimalną winność. Jest balsamicznie łagodny, wyleżakowany, porównywalny jedynie z półtorakami Nidzicy. W schłodzonym na końcu czuć jakąś minimalną domieszkę typowych miodowych przypraw - cynamonu, gałki i imbiru ale producent o nich nie wspomina więc to może efekt raczej miodu gryczanego tak podziałał na nasze kubki smakowe. Co również cieszy - nie czuć alkoholu, a wszak ma on go sporo. Zimny jest wyśmienity! Po podgrzaniu nadal niesłychanie okrągły, wyleżakowany i łagodny. Idealny wprost miód do podgrzewania zimą, zwłaszcza w plenerze, przy śniegach po kolana i zawiei. Umarłego z pewnością na nogi postawi! Generalnie miód to bardzo słodki, bardzo łagodny o subtelnej winności. Polecamy jak każdy miód Jarosa!
Trójniak Piernikowy Toruński - Miodosytnia Imbiorowicz

Trójniak Piernikowy Toruński

Miodosytnia Imbiorowicz

6 maja 2019
Miód z miodosytni Imbiorowiczów wytworzony specjalnie dla Domu Piernika w Toruniu i tylko tam dostępny. Po odkorkowaniu kamionki czuć wybitnie rześki zapach jakby jabłka. Barwę ma jasno słoneczną, nasyconą, w smaku schłodzonego wyczuwalna ostrość przypraw takich jak goździki i cynamon. Ma wyjątkowo korzenny zapach i smak. Szorstkość chmielu z bardzo delikatną, wyważoną goryczką jest ledwo wyczuwalna. Jest to miód generalnie łagodny, znakomicie skomponowany, smakowo spójny. Zwraca uwagę intrygujący smak jabłka, którego jednak na etykiecie nie ma i ono daje winne orzeźwienie. Jest to miód unikalny na miodzie przypuszczalnie wiosennym wielokwiacie, bo jest lekki. Miód pochodzi oczywiście z własnej pasieki, co jest wartością niebotyczną w dzisiejszym świecie globalizmu. Po podgrzaniu miód się ukorzenił - czyli smaki korzenne uległy wzmocnieniu. Znakomity aromat świeżo upieczonego piernika. Goździki i gałka wiodą prym. Jak na miód korzenny jest łagodny. Wedle nas znacznie lepszy jest grzany i należy do najlepszych miodów tego typu na rynku. Zachwycający.