Miód Pitny
Recenzje miodów pitnych
Zbicień chmielowy 2020 - Augustowska Miodosytnia

Zbicień chmielowy 2020

Augustowska Miodosytnia

5 sierpnia 2020
Barwa pełna, miodowa, mętna. W zapachu czuć miód. Nowy nastaw tego Zbicienia bardzo przypadł nam do gustu. Jest bowiem wyraźnie słodszy w smaku od pierwotnego. Czuć zarówno chmiel i jego lekką goryczkę, jak również wyraźną bazę miodową. Nie szczędzono też drożdży, gdyż ich specyficzny zapach i smak mile łechce podniebienie. Jako napój musujący polecamy mocno schłodzony na lato.
Zbicień leśny 2020 - Augustowska Miodosytnia

Zbicień leśny 2020

Augustowska Miodosytnia

5 sierpnia 2020
Barwę miał mętną, jasną, złotą. Aromat wyraźnie żywiczny, ostrawo sosnowy posmak prastarej kniei. Ciężki, pełny w smaku. Czuć jałowiec, runo leśne, dosyć niewielka słodycz. Ten zdaje się bardzo podobny do pierwszego nastawu. Oczywiście pić należy mocno schłodzony, bo to napój musujący, idealny na lato. Flasza trochę tylko za mała.
Trójniak Augustowski Wczesny - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Augustowski Wczesny

Augustowska Miodosytnia

3 sierpnia 2020
Zacytujmy pierw zacną informację z kontr etykiety: "Augustowski wczesny jest wykonany z miodów zbieranych w maju i czerwcu, kiedy to ule wypełniają się jasnym aromatycznym miodem z nektaru polnych kwiatów i rozłożystych lip". Barwę ma ów miód piękną, intensywną, nasyconą, miodową. Zapach unosi niebywałe bogactwo kwiatu lipy i kwiatów polnych - istny nektar! Silnie schłodzony w smaku jest delikatny, jak na miody wczesnego lata przystało. Szczodra słodkość jak na trójniaka cieszy. Zwraca też uwagę niezwykle bogaty bukiet smakowy polnych kwiatów i nektaru. Mimo niewielkiej winności jest rześki i świeży. Zimny jest wprost niezwykle smakowity. Jest to miód treściwy - to nie jest lura! Można nawet powiedzieć, że to miód wybitny. Po podgrzaniu aromat nabrał kwietnego i alkoholowego aromatu. Stał się bardziej okrągły, cukierkowy, super lekki, smakowity, zharmonizowany. Jakby miał na końcu gruszkowy posmak. Wspaniały nektar o zapachu kwitnącej łąki.Idealne wyważenie słodyczy, równie dobry zimny jak i grzany ale podgrzany bardziej okrągły. Wspaniały, balsamiczny miód, który bardzo polecamy.
Trójniak Augustowski Późny - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Augustowski Późny

Augustowska Miodosytnia

3 sierpnia 2020
Na kontr etykiecie cenne i ciekawe informacje, które zacytujmy w całości: "Augustowski Późny jest wykonany z miodów zebranych w lipcu i sierpniu, kiedy to nasze pszczoły oprócz nektaru z bagien i lasów znoszą spadź i nektar z śródleśnych pól". Barwę ma ów specjał ciemno bursztynową, a zapach runa leśnego w czym podobny jest do półtoraka Lubelskiego Apisu. Aromat spadzi i gryki jest wyraźnie wyczuwalny, a jak na trójniaka jest bardzo słodki, znać to że miodu mu nie szczędzono! I to nam się podoba! Jest bardzo dobrze zbalansowany smakowo - między słodyczą, a pewną nutką winności.Na końcu gryczana goryczka przywołuje nam na myśl starą dąbrowę i garbniki. Las czuć na początku, a później smak gryki i ciężkość ową krzepiącą trzewia. Taki był w smaku mocno schłodzony, a po podgrzaniu stał się srogi, krzepki, ciężki, gryczany, zaś z runa leśnego ostał się ulotny zapach. Miód pozostał słodki, acz na końcu szorstki. Podsumowując - miód to esencjonalny, gęsty, zapalał się w menażce od ogniska chętnie, znać to że mógł mieć więcej alkoholu niż podane 12%. Ale alkoholu w nim nie czuć, co zaletą jest kolejną. Bardzo przypadł nam do gustu i gorąco go polecamy zarówno na zimno w lecie, jak i na gorąco w zimie.
Czwórniak Podlaska Szeptucha - Augustowska Miodosytnia

Czwórniak Podlaska Szeptucha

Augustowska Miodosytnia

3 sierpnia 2020
Barwę ów czwórniak ma jasno miodową, a zapach słodki. Lecz smak mocno wytrawny z minimalną słodyczą, silnie uspokajający. Korek solidny, że aż trudno go wyrwać. Jest to miód ziołowo-korzenny ale ma winność. Zioła i korzenie czuć na końcu. Zimny wzmaga intensywne doznania smakowe wytrawności i szorstkości, która na końcu się zaostrza, jak harda szeptucha. Zioło i korzeń w miodzie są dla nas trudne do zidentyfikowania ale ma w sobie coś piekącego jako obłąkana wiedźma. Po podgrzaniu brak słodyczy i winności, pozostała goryczka i moc ziół. W związku z powyższym grzać go nie polecamy, co zresztą niczym dziwnym nie jest, bo czwórniaki lepsze są generalnie chłodne. Podsumowując - miód bardzo wytrawny, bardzo ziołowy i korzenny, nieco winny i predysponowany przez to do posiłku.
Rhubarb Sparkling Mead 2019 Vintage - miód rabarbarowy - Berryland

Rhubarb Sparkling Mead 2019 Vintage - miód rabarbarowy

Berryland

29 lipca 2020
Jest to miód na bazie wielokwiatu, z przefermentowanym sokiem z rabarbaru. Użyto tu dzikie drożdże miodowe do fermentacji, naturalnie gazowany. Barwę miał mętną, limonkową. Zapach lemoniady z rabarbaru, z minimalną nutką drożdżową. Ten egzemplarz był mocno musujący. Po silnym schłodzeniu okazał się w smaku niezwykle rześki i orzeźwiający. Alkohol zupełnie niewyczuwalny. Bardziej kwaskowaty niż słodki co jest zrozumiałe w przypadku rabarbaru. Lecz czuć, ze jest to napój miodowy. Bardzo dobry! Najpierw w wyczuwamy w smaku rabarbar, a później zostaje posmak miodu na końcu. Jest to ewenement, bo nie znamy chyba miodu z sokiem z rabarbaru. Ma wprawdzie tylko 7,5 % alkoholu ale bąbelki robią swoje więc nie przesadzajmy z ilością, a przesadzić łatwo bo zwłaszcza w upały jest niesamowicie dobrze pijalny ;)
Birch Sap Sparkling Mead Rose 2019 Vintage - miód pitny brzozowy z sokiem z czarnej porzeczki musujący - Berryland

Birch Sap Sparkling Mead Rose 2019 Vintage - miód pitny brzozowy z sokiem z czarnej porzeczki musujący

Berryland

29 lipca 2020
Jest to miód z dodatkiem sfermentowanego soku z brzozy i czarnej porzeczki. Fermentuje dzięki dzikim drożdżom miodowym. Musujący naturalnie, bez siarczynów. Barwę miał różową, zapach ostry, kwaskowaty i również bardzo wytrawny. Miodu w zapachu praktycznie nie wyczuliśmy, być może całkowicie przefermentował. Tak samo niewyczuwalny alkohol. Bardzo rześki, ekstremalnie wytrawny w smaku, nie jest jednak cierpki czy kwaśny. Polecamy zimny na lato. Wyczuliśmy sok z brzozy, który ma aromat subtelny. Jest to ciekawa kompozycja i mocno różany jak herbatka z róży. Najgorszy według nas z 4, które piliśmy. Nie grzaliśmy go aby nie tracić jego gazowania. Ten nadaje się właściwie tylko do posiłku.
Eelderflower Sparkling Mead 2019 Vintage - miód z kwiatem czarnego bzu, musujący - Berryland

Eelderflower Sparkling Mead 2019 Vintage - miód z kwiatem czarnego bzu, musujący

Berryland

29 lipca 2020
Miód z dodatkiem sfermentowanego soku z kwiatów czarnego bzu. Miód fermentował dzięki dzikim drożdżom miodowym. Naturalnie gazowany, bez siarczynów, koszerny. Barwę miał mętną, blado limonkową, dokładnie taką jaka ma sok z kwiatów czarnego bzu. Zapach delikatny ale wyraźny, od razu czuć kwiat czarnego bzu jako dominantę. Smak niezwykle orzeźwiający, na końcu przechodzący w szorstki. W smaku dominuje czarny bez. Malo w nim słodyczy ale wciąż nie cierpki. Brakowało nam odrobiny słodyczy w nim, mógłby byś słodszy. Mocno musujący i trwały w tym nasyceniu. Bardzo dobry jednak i godny polecenia. Miód wyczuwalny jest na samym końcu ale słabo. Alkohol nie wyczuwalny wcale. Cieszy normalna flasza 0,75l ale niech was nie zmyli mała zawartość alkoholu (7-7,5 %), bo bąbelki robią swoje, a jest łatwo pijalny więc łatwo przeholować ;)
Birch Sap Sparkling Mead 2019 Vintage - miód pitny brzozowy musujący - Berryland

Birch Sap Sparkling Mead 2019 Vintage - miód pitny brzozowy musujący

Berryland

29 lipca 2020
Miód pitny z dodatkiem sfermentowanego soku brzozy i cytryny. Bez siarczynów, naturalnie gazowany podczas procesu fermentacji. Miód o barwie jasnego soku z limonki. Zapach bardzo subtelny soku z brzozy, jednak dość wyrazisty. W smaku jest odpowiednio słodki, czuć w nim miód więc jest najlepszy z tych 4, które piliśmy. Bardzo dobry, orzeźwiający, schłodzony jest idealny podczas pory letniej. Ilość gazu optymalna, mocno się pienił. Smak wielokwiatu, soku z brzozy i cytryny doskonale zharmonizowany. Wprawdzie alkoholu ma tylko 6-6,5% ale duża flasza i bąbelki z nawiązką to nadrabiają ;) Alkohol jest niewyczuwalny w smaku.
Trójniak Jabłko na miodzie - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Jabłko na miodzie

Augustowska Miodosytnia

24 lutego 2020
Miód o barwie mętno limetkowej i przepięknym aromacie świeżo wyciśniętego soku z jabłek, z cukierkowym akcentem miodu. Smak słodki, głęboki, a zarazem soczyście winny. Od pierwszego łyku uznaliśmy, że to być może najlepszy miód z sokiem jabłkowym! Podobny do znakomitych "Czwórniaczków" z Dzikiej Pszczoły. Znakomicie zbalansowane smaki. Jednocześnie winny i słodki, czuć zarówno owoc jak i miód. Zimny z pewnością byłby fenomenalny na upalne lato. Zachwycił nas swym smakiem! Po podgrzaniu miód się nie zaostrzył, uwydatnił się aromat jabłka jedynie. W grzanym aromat jest niesamowity. Zimny i gorący jest równie dobry ale kto wie czy gorący nie lepszy. Z pewnością jeden z najlepszych albo i najlepszy miód z sokiem jabłkowym jakie kiedykolwiek kosztowaliśmy. Jest to miód bez żadnych wad! I co ważne - smaki są absolutnie naturalne! Cieszy normalna flasza 0,75l.
Czwórniak Kwarciany - Augustowska Miodosytnia

Czwórniak Kwarciany

Augustowska Miodosytnia

24 lutego 2020
Miód o barwie jasno żółtawej, cytrynowej. Po otwarciu flaszy wydobywał się CO2 i poczuliśmy zapach drożdży, co sugerowało że miód wciąż "żyje" i stał się musujący, co jest jak najbardziej korzystne o ile wypije się taki w odpowiednim czasie zanim drożdże zjedzą słodycz. W tym przypadku udało nam się tak właśnie trafić. Dzięki temu, że korek był niebywale mocno osadzony - gaz go nie wypchnął. Zapach miodu zdradzał jakiś wczesnowiosenny wielokwiat. W smaku najpierw mocno szczypiący za sprawą gazu ale jak na czwórniaka okazał się niezwykle słodki i smakowity. Idealnie zbalansowany! Na końcu czuć niewielką goryczkę za sprawą chmielu ale w sam raz. W doskonały sposób również odczuwa się imbir i jałowiec. Polecamy zimny na lato. Jest świeży, winny ale przy tym i słodki jak na miód przystało. W zimnym te korzenne dodatki były subtelne a w gorącym uwydatnił się smak i zapach chmielu, jałowca i wyraźnie doszedł do głosu cynamon. Poczuliśmy jabłko z cynamonem, chociaż na kontr-etykiecie nic o jabłku nie piszą. Wydaje się nam, ze to jabłko jakieś w stylu antonówki tam jest, nadając całości winnego posmaku.
Półtorak Krynicki - Miód Krynicki

Półtorak Krynicki

Miód Krynicki

24 lutego 2020
Jest to półtorak Gronowy Jarosa sprzedawany pod marką "Miód Krynicki", warto go kupić z tego powodu, że u Jarosa nie ma już w ofercie Gronowego, a jest to bodaj najlepszy półtorak jaki znamy. Barwę ma piękną, herbaciano kasztanową, może nawet lekko pomarańczową. Aromat jest wspaniały - starej dębowej beczki z lekkim karmelowym akcentem. Smak głęboko miodowy, znakomicie wyleżakowany i gładki. Doskonale zrównoważona winność za sprawą soku winogronowego ale słodkich winogron. Bardzo okrągły, gładki, zharmonizowany, wypracowany. Idealny półtorak, bo słodki ale jednocześnie niezbyt ciężki. Zimny jest wyborny. Z pewnością wart swej ceny i cieszy flasza o normalnej pojemności 0,75l. Po podgrzaniu stał się srogi, drewniany, kanciasty i krzepki ale to wszystko w pozytywnym tego słowa znaczeniu, cokolwiek miałoby to oznaczać ;) Grzany polecamy na największe mrozy i śniegi z dala od cywilizacji, przy ognisku. Zimny równie dobry jak i gorący ale oczywiście jest to trunek wybitnie deserowy do picia w minimalnych ilościach. Miód na najbardziej szczególne okazje.
Trójniak Pieprzna wiśnia na Miodzie - Augustowska Miodosytnia

Trójniak Pieprzna wiśnia na Miodzie

Augustowska Miodosytnia

20 lutego 2020
Miód o barwie naparu z owocu dzikiej róży, z charakterystyczną dla takowego naparu mętnością. Aromat wytrawnego wina owocowego o wyraźnym zapachu drożdżowym. Również w smaku czujemy wytrawne wino i drożdże. Alkohol jest dosyć mocno wyczuwalny więc podejrzewamy, że fermentacja potrwała po prostu za długo i drożdże zjadły słodycz. Stąd powstała też większa zawartość alkoholu. Zaznaczyć trzeba, że smaki są bardzo naturalne, a miód nie zawiera siarczynów. Może jednak przed rozlaniem do butelek warto by takie naturalne miody pasteryzować? Po podgrzaniu bardziej zwraca uwagę brak słodyczy jak na trójniaka. Generalnie to trunek bardzo orzeźwiający i lekki - dla tych, którzy nie lubią słodkich alkoholi i jako taki polecamy. W grzanym czuć pewną szorstkość za sprawą goryczy chmielu. Na końcu wyczuwamy również lekką pikantność za sprawą dodatku pieprzu. Chmiel i pieprz zadawkowano rozsądnie, nie dominują i nie przeszkadzają. Jest to trunek wybitnie wytrawny, sugerujemy jego spożycia do posiłku. Jako zwolennicy miodów słodkich wolelibyśmy jednak aby miał więcej słodyczy. Zimny zdecydowanie lepszy. Cieszy oryginalna nazwa.
Trójniak Hyćka - Miodosytnia Imbiorowicz

Trójniak Hyćka

Miodosytnia Imbiorowicz

20 lutego 2020
Hyćka to ludowa nazwa czarnego bzu i właśnie kwiaty bzu są tematem przewodnim tego miodu. Bardzo podobają się nam takie "swojskie" nazwy miodów pitnych! Barwę ma bursztynowo słoneczną, zapach wybitnie intensywny kwiatów czarnego bzu, czuć sam pyłek. Miód jest o dziwo mało słodki, wręcz posiada goryczkę. Jest bardzo klarowny. Można wyczuć, że bazowym jest wiosenny wielokwiat. Jego delikatność jest wzmocniona dominującym smakiem i aromatem kwiatu czarnego bzu. Jest to drugi w naszej historii bziak ale ten jest najbardziej "bzowy", a najmniej słodki. Idealny jako schłodzony na upały. Po podgrzaniu stał się nieco słodszy i goryczka również się wzmogła. Na końcu wówczas jest bardziej gorzki. Smak i są bardzo naturalne ale w sumie hyćki mogłoby być nieco mniej może, a słodyczy więcej ale to oczywiście piszemy jako zwolennicy miodów słodkich (dwójniaków) wiec trunek warto polecić tym, którzy nie lubią słodkich alkoholi - tu z pewnością nie będą na nadmierną słodycz narzekać. Być może drożdże po prostu pożarły słodycz i stąd wziął się ten efekt, jeśli nie był oczywiście zamierzonym. Sugerujemy aby miody pasteryzować przez rozlaniem do butelek, bo w rzemieślniczych często zdarza się, że płyn "żyje" we flaszy więc wówczas musiałby być spożyty nie za późno czyli mieć datę przydatności do konsumpcji.
Trójniak Podlaski - Miodosytnia Podlaska

Trójniak Podlaski

Miodosytnia Podlaska

20 lutego 2020
Jest to miód czarno porzeczkowo-malinowy, o barwie ciemno malinowej, naturalnie mętnawy. Aromat ma zdecydowanie owocowy, czuć naturalną malinę i charakterystyczny zapach czarnej porzeczki z jej dominacją. Zapach jest niezwykle orzeźwiajacy - owocowy, lekko trącający zapachem drożdży. W smaku zdecydowanie rześki, owocowy i charakterystycznie cierpkawy. Miodu w nim wyczuwamy niewiele, dominują owoce, głównie czarna porzeczka. Całość zwraca uwagę naturalnością smaku. Wydaje się nam, że w tym przypadku fermentacja nie została zakończona albo zbyt długo trwała i drożdże pożarły za dużo słodyczy. Wskazywałoby na to również odczucie alkoholu w smaku. Sugerujemy aby miody rzemieślnicze pasteryzować jednak przez rozlaniem do butelek, bo jeśli miód będzie we flaszy nadal żył, to zmienia się jego smak, no i wówczas musiałby mieć datę przydatności do spożycia. Po podgrzaniu dopiero nieznacznie uwydatnił się smak miodu. Na końcu winność przechodzi w grzanym w delikatną goryczkę, być może z powodu owocowych składników. Zimny okazał się lepszy, bo jest winny, rześki - w sam raz na lato. Należy do tych miodów mało słodkich, a bardzo owocowych.
Półtorak Mellis - Miody Nidzica

Półtorak Mellis

Miody Nidzica

20 lutego 2020
Miód o barwie złocisto słonecznej i aromacie świeżo zebranych liści dębu. Leżakował w dębowych bekach aż 21 lat plus troszkę w naszej szafce co czyni go jednym najstarszym półtorakiem jakie piliśmy. Konsystencję ma lepką, leniwie leje się po ściankach naczynia. Pierwsze wrażenie w smaku to oczywiście wysoka słodycz - wszak to półtorak czyli miód deserowy. Wybitnie aksamitny, wręcz okrągły z charakterystycznym cukierkowo-landrynkowym akcentem. Na końcu jednak nieco szorstkawy, jakby o smaku świeżo obranych ze skórki orzechów. Po podgrzaniu wzmógł się aromat dębiny, zrobił się ostrzejszy, bardziej szorstki, na końcu. Uwydatniła się ciężka słodycz ale i pewna winność, która balansuje tę słodycz. W podgrzanym jakby rozdzieliły się te dwie strony - słodycz i winność. Miód niebywale aksamitny, wyleżakowany, górna półka miodosytnictwa. Jednak wydaje nam się, że Balsamicum Mellis od Henrego Jonesa (receptura Pawła Sawickiego), który leżakował w tych samych bekach w Nidzicy był bardziej łagodny i bardziej balsamiczny, mimo że jakeśmy go pili - to miał 18 lat, czyli mniej. Wobec tego wydaje się, ze te dwa miody są jednak inne.
Dwójniak Dominikański - To lubię cafe

Dwójniak Dominikański

To lubię cafe

31 grudnia 2019
Miód o bardzo bogatym kwiatowym zapachu łąki. Od razu wyczuwamy świeże miody nektarowe. Zapach jest oryginalny, jakiego nie znajdziemy u Jarosa, który jest autorem tego wyśmienitego trunku, należącego do tych najlepszych z najlepszych. Barwę ma ciemno złocistą, w smaku iście okrągły, wybitnie zharmonizowany, szlachetny. Na finiszu jakby wyczuwalny aromat dojrzałej gruszki. Zimny jest wyborny na lato. Po podgrzaniu bardzo intensywny zapach miodu nektarowego. Uwidoczniło się w grzanym doskonałe zharmonizowanie smaków, nic tu nie dominuje, a alkohol nie jest wyczuwalny, co jest plusem. Miód ów jest zarówno głęboko miodowy jak i winny, jakby leciutko ziołowy. Trudno zgadnąć skład jego dodatków. Zimy jest równie dobry jak i grzany ale w grzanym mamy większe bogactwo smaków. Polecamy jako wyborny miód należący do najlepszych na rynku, zwłaszcza wielbicielom miodowej twórczości Pasieki Macieja Jarosa. Trzeba pochwalić też hojność, która wyraża się w sprzedaży miodu we flaszy 0,75l, co ostatnio jest coraz rzadziej spotykane. Ma bardzo dobry stosunek ceny do jakości oraz objętości.
Dwójniak W Malinowym Chruściaku - Miodosytnia Imbiorowicz

Dwójniak W Malinowym Chruściaku

Miodosytnia Imbiorowicz

31 grudnia 2019
Jest to zdaje się pierwszy dwójniak Imbiorowicza i to nas cieszy, bo zimą lubimy miody "tłuściejsze", szczodrze karmiące pszczelą słodyczą. Po otwarciu miód uwydatnia bogaty zapach naturalnych malin z umiarkowaną nutą miodowego fermentu. Barwę ma ciemno malinową - szlachetną. Smak początkowo iście winny, malinowy, głęboko owocowy, przechodzący w dość wyraźną szorstką ostrość. Na końcu te dwa doznania nakładają się, pozostawiając długotrwałe wrażenie owocowej smakowitości, połączonej jednak z solidną dawką porządnego, naturalnego miodu. Na zimno miód zdecydowanie wyborny. Po podgrzaniu miód stał się wybitnie owocowy. Wciąż ostry ale jakby bardziej winny, łagodniejszy i wyraźniej zharmonizowany. Słodycz miodu i winność soku z prawdziwych malin jest bardzo dobrze wyważona. Polecamy ten naprawdę wybitny miód. Alkohol jest słabo wyczuwalny, co również jest plusem przy jego w sumie dużej zawartości. Zastanawiamy się skąd w nim ta szorstkość ale może powinien po prostu jeszcze nieco dłużej poleżeć, co każdemu dwójniakowi i półtorakowi wielce służy. Cieszą rzetelne informacje na kontr-etykiecie, gdzie dowiadujemy się, że surowiec miodowy pochodzi z ich rodzinnej pasieki (zacne!), oraz że maliny pochodzą z lokalnej plantacji. Trzeba pochwalić hojność Imbiorowicza w przypadku tego miodu, gdyż mamy tu tradycyjną flaszę 0,75l.
Półtorak No1 - Manufaktura Miody Polskie

Półtorak No1

Manufaktura Miody Polskie

31 grudnia 2019
Jest to miód z "selekcji Summer 2019" i należy do niesyconych. Certyfikowany, niemieszany i rozlewany pod ścisłą kontrolą jednej kufy. Miodu o takim nietypowym zapachu jeszcze nie pijaliśmy! Jest to do złudzenia podobne do zapachu dawnych aptek - coś jak anyż z walerianą? Istna apteka! Jakby krople Inoziemcowa albo jakieś inne na żołądek. Ale raczej w pozytywnym znaczeniu oczywiście - tak jak medykament ziołowy. Barwę ma ciemno orzechową, wręcz mahoniową. Słodycz jak to w półtorakach duża, miód syropowaty, ciężki w smaku, jakby lepka waleriana ale jednocześnie łagodny, harmonijny i okrągły. Na pewno leżakował dostatecznie długo. Po podgrzaniu wzmocnił harmonię smaku, zaostrzył się. Jest to chyba najbardziej ziołowy półtorak, a może i w ogóle miód ziołowy jakie dotąd piliśmy. Składu jednak owej mieszanki ziół nie byliśmy w stanie rozszyfrować. Ogólnie polecamy jako lekarstwo pijany w minimalnych ilościach, ale mankamentem są oczywiście siarczyny oraz coraz powszechniejsze ostatnio flasze 0,5l - czyli ukryty sposób na zwiększenie ceny produktu.
Trójniak BIOSfera - APIS

Trójniak BIOSfera

APIS

8 października 2019
Jak pisze producent - miód ów został wysycony na bazie certyfikowanego miodu ekologicznego. To jest zacne ale byłoby idealnie, gdyby te siarczyny w nim nie występowały. No chyba, że jest to siara ekologiczna ;) Barwę ma ciemnobursztynową, ciekawą, bo jakby lekko w pomarańcz idącą. Zapach fermentu owocowego ale nic o owocach w opisie na stronie Apisu nie ma. W smaku czuliśmy szorstkość jeżyny albo dziką różę - jest specyficznie cierpki. Według nas to miód owocowy, raczej bez ziół albo z minimalną ich ilością, chociaż to w ogóle nie pasuje do opisu na ich stronie. Dziwne. Schłodzony jest bardzo orzeźwiający i cierpki jak owocowy. Przyprawy czujemy - goździki chyba, bo na końcu jęzor piecze i kołkiem staje. Nie jest to na pewno schematyczny, typowy trójniak Apisu! Po podgrzaniu jest jeszcze bardziej cierpki ale wciąż słodki. Poczucie alkoholu jak w i innych trójniakach tej spółdzielni. Gorący lepszy, ujawniło się bogactwo smakowe, stał się bardziej cierpki i gryzący. Jest rozgrzewającym, smakowitym trunkiem i odpowiednio winnym ale w miarę naturalnie, bez drażniącego kwasku cytrynowego. Nie rozumiemy dlaczego w opisie nie ma nic na temat zawartości soku owocowego!